Związałam się z potworem

Witam to będzie długa historia… Wiec zacznę od początku. Byłam samotną mamą z 2 dzieci. Poznałam pana, byłam bardzo zakochana jak to bywa na początku. Też miał dziecko z poprzedniego związku ale nie na tym rzecz.

Po miesiącu znajomości zrobił mi taka awanturę, że nawet mnie poszarpał i rzucał nie miłe słowa w moja stronę. Dostałam zimny prysznic. Kazałam mu wyjść z domu. Wrócił i błagał, płakał, przepraszał… uległam.

Po dwóch miesiącach zaszłam z owym panem w ciąże. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie kolejna wojna, która wydarzyła się w hotelu. Miał tam niby coś wartościowego, a ja sprzątając wsadziłam to do worka i wyniosłam do auta. Obudził się rano zaczął się drzeć, budzić mnie typu – wstawaj, pomóż mi szukać, na pewno ukradli. Wstałam nie wiedząc co się dzieje wtedy i zaczęłam rozmyślać, poznawać, że ten człowiek ma problemy emocjonalne.

On był nieobliczalny, ciągła huśtawka nastroju. Zaczął interesować się ile miałam byłych, raz wspomniałam została mi zrobiona awantura o to …co chwile były płacze, rozstania, wybaczenia i tak w kółko. Brnęłam w tym …aż do dziś.

Za każdym razem jak się schodziliśmy słyszałam zmień się, ty masz frajerski charakter. Owy pan jest jak dla mnie maminsynkiem przez 4 lata czuje, że żyjemy w trójkę on, mama, ja. Każda kłótnia było dzwonione do mamy i mówione na mnie. Wiedziała kompletnie jego mama o każdej naszej sprzeczce , kłótni nie było rzeczy, której nie wiedziała.

Mój kontakt z rodzicami jest jak dla mnie normalny aczkolwiek dla niego patologia raz na tydzień jak zadzwonie. Żyje swoim życiem i nie zamierzam wydzwaniać z każda kłótnia na gorzkie żale. Zaczęłam mówić, że ten ich kontakt to nie jest zdrowy i że chciałabym żeby pewne sytuacje zostały między nami. Nasza prywatność! Wyjazdy na wakacje z rodzicami, gdzie się nie obróciłam byli jego rodzice. Ja zaś słyszałam, że jestem taka nudna, że nie ma o czym rozmawiać …😩 na jego rodzinę nie mogłam słowa złego powiedzieć bo byłam wyzwana od najgorszych.

Nauczyłam się żyć w 3 bez prywatności mimo rozmowy tzn z jego strony bo ja miałam trzymać mordę na kłódkę. Ranił każdego dnia. Siedziałam w tym dając się upokarzać i pozwalać wyzywać. Za godzinę czy po pracy przychodzi przytula. Słyszał niejednokrotnie ja tak nie potrafię słysząc od ciebie kim jestem zapomnieć.

Nie wytrzymałam, spakowałam siebie i dziewczynki i wyjechałam odpocząć. Byłam od wszystkiego – sprzątanie, pranie, zakupy. Bo to obowiązek kobiety, nie miałam wsparcia. Musiałam chodzić po bułki do pracy dla pana i naszykować. Zaczęłam się buntować bo chodziłam zmęczona, nie wystarczało mi czasu. Czasami zrobił coś dla mnie, a to tylko dlatego żeby później wyrzygać, że on tam był czy tam w mojej sprawie ale ta jego pomoc mogę na palcach policzyć.

Nie rozumiał, że jest mi wstyd jeździć do jego rodziców przez niego jak najpierw dzwoni do mamy podczas kłótni i mówi „słuchaj ten mój Cwel zrobił to czy to…, powiedział tak czy tak”. Dalej w tym siedziałam aż 2 tyg temu spakowałam się i wyjechałam. Chciałam zakończyć tę psychozę. Było mi ciężko, emocje opadły, zaczęliśmy pisać. Tylko wtedy mogłam coś powiedzieć w SMS i tak uznaje to co mówię, że to śmieci, że dla niego jestem skończona psychopatka.

Ma racje bo wróciłam … mam problem nie mogę się uwolnić ,jak go nie ma tęsknie, zapominam jak mnie skrzywdził, ranił każdego dnia. Oczywiście uparł się, że mieszkanie ma być tam gdzie on mieszka nie patrząc na mnie. Mimo, że od naszych domów jest 200 km to mówię to kupmy w połowie żebym ja miała blisko do swoich i ty do swoich. Nie chciał słuchać to w złości powiedziałam, że dla jego rodziców kupować nie będę. Wiem, że i tak w 100% by tam byli całe lato. Niech sobie tam będą nie przeszkadza mi to …i za te słowa powiedziane szybko usłyszałam kim jestem i po co wróciłam. Żeby po trzech dniach usłyszeć kim jestem…

Problem jest w tym, że on nie słucha, prowokuje, wyzywa a ja w nerwach mówię nie miłe słowa w kierunku jego rodziców ze np nie będę kupować działki twoim rodzicom …bo wiem ze by tam siedzieli całe wakacje. Nie potrafi sam podejmować decyzji, ciągle ma za plecami mamę, z która rozmawia o mnie dosłownie w każdym dniu. Jak pytałam to wybielał się, że to żeby im pokazać jaka jebnieta jestem.

Jestem niezależna, mam dobra prace, zawsze zarabiałam więcej … wiele jemu finansowo pomogłam w różnych sytuacjach … nigdy nie wzięłam i nigdy nie utrzymywał moje dzieci …zawsze to ja jeszcze jemu prezenty itd dążył do jedności żeby były wspólne ja nie godziłam się on znowu ze nie wyobraź sobie każdy swoje jedność łączy. Nie chciałam, wolałam płacić 1200 za mieszkanie, a on tylko 400 niż później mieć wypowiedziane, że łoży na moje dzieci.

Zresztą zawsze byłam niezależna finansowo. Dzieciom nigdy nic nie brakowało. Naprawdę tak bardzo bym chciała odejść zostawić to wszystko ale to wraca jak bumerang. Zawsze kończy się tak samo. Ja szukam partnera do życia nie walki. Dom to nie więzienie.

Zastanawiam się naprawdę nad terapią, potrzebuję pomocy by wydostać się z tego czegoś. Sama nie dam rady. Nie jeden raz próbowałam, potrafiłam się wyprowadzić 2 razy w miesiącu. Zanim go poznałam byłam szczęśliwą kobietą. Zabrał mi kobiecość, szacunek i wszystko co możliwe. Nie raz padło z moje strony dlaczego ze mną jesteś skoro jestem szmatą, cwelem itditd. Pytałam dla pieniędzy ?! Za dużo pozwoliłam na początku na brak szacunku ale wierzyłam tylko nie wiem w co … aż później było coraz gorzej gorzej …

Może ci się spodobać również:
3 Komentarze
  1. Klaudia pisze:

    Jakbym czytała swoją historię..

  2. Jaśka pisze:

    Uciekaj z tego chorego związku. Dla mnie to nie facet a zwykłe ścierwo wykorzystujące Ciebie na każdym kroku. Skoro jesteś niezależna to spakuj gościa bo to Ty wynajmujesz mieszkanie i za nie płacisz i wystaw za drzwi. Jeśli będzie zbyt natarczywy wezwij policję i załóż sprawę o zakaz zbliżania się do Ciebie. Tu nie ma nad czym się zastanawiać. Jeśli będziesz miała spokój to się wyciszysz i przejdą Tobie nerwy. W tej chorej relacji długo tak nie pociągniesz.

  3. Lyska pisze:

    Zarabiasz więcej ubogie słownictwo, a tak jako kobieta powiem Ci pierdol to!jesteś najlepsza gon dziada😁

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.