Zranione serce i strach przed nowym związkiem

Od 3 lat jestem samotna matka, mam śliczna córeczkę, kocham Ją z całego serca jest dla mnie wszystkim nie wyobrażam sobie życia bez Niej. Jest mi bardzo ciężko, mieszkam z rodzicami bo nie stać mnie na wynajem, od rodziców nie mam żadnego wsparcia, pomocy, poprostu nic…

Powiem szczerze, kiedy widzę szczęśliwych rodziców, ojca kiedy prowadzi wózek ze swoją pociecha, jego radosna i duma twarz, sprawia ból w moim sercu że moja córka tego nie miała, że wychowywała i wychowuje się bez ojca…

Czasami chciałambym mieć kogoś kto będzie przy nas, kto pokocha moja Córeczkę jak swoją własną, brakuje mi wsparcia i miłości mężczyzny, ale czy samotna matka może być jeszcze szczęśliwa po tym wszystkim co przezyla w życiu? Czy ktoś jeszcze pokocha taka matkę?

I jeszcze jedno…jak już się ktoś trafi, ktoś kto nas pokocha, ja się boję… Boję się że znów by mnie to spotkało, zrobi dzidziusia i nara…

Czy ino ja mam taki strach czy wszystkie zranione samotne matki tak mają? Chciałabym być kochana i kochać na nowo, bez strachu…

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Kryśka pisze:

    „mieszkam z rodzicami bo nie stać mnie na wynajem, od rodziców nie mam żadnego wsparcia, pomocy, poprostu nic”
    a czego jeszcze od nich oczekujesz? Pół swojego życia oddali dla Ciebie, teraz trzymają cię pod własnym dachem. Czynszu nie płacisz, podejżewam, że lodówki też nie trzymają zamkniętej na klucz… Alimenty (bynajmniej z funduszu) 400 zł, 500+, dodatki dla samotnych matek, plus najniższa krajowa więc z 2,5 tyś ustukasz na siebie i dziecko. Ja wiem, ze to nie są pieniądze, za które można wyrwać się na egzotyczną wycieczkę, ale bez przesady, jakiej pomocy od rodziców jeszcze Ci potrzeba? Kieszonkowego?

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.