Zostawilam cale zycie dla klamcy i seksoholika… Zadnej zdrady nie mozna wybaczyc…

Poznalam go na portalu,wydawal sie fajny i normalny.. Pisalismy 5miesiecy,pozniej doszlo do spotkania,normalnie idealny facet.

Bylam przy nim taka szczesliwa,bylo super. Pozniej kolejne i kolejne spotkania,az doszlo do seksu,gdzie partner wmawial,iz jest bezplodny,ale spoznial mi sie okres zrobilam test-dodatni,zrobilam Bhcg-hormony rosną. Okazalo sie,ze jestem w ciazy.

W jednej chwili sie zalamalam,bo mialam juz dziecko 10miesieczne z poprzedniego zwiazku. On sie bardzo cieszyl,mowil,ze mi pomoze,ze bedzie dobrze. Jednak ja nie chcialam tej ciazy,nie teraz,nie z nim,wkoncu nie znalam go az tak. Naciskalam go na usuniecie,jednak nie znalazlam lekarza,ktory zrobilby zabieg,az nagle na wizycie uslyszalam serduszko malenstwa w jednej chwili dotarlo do mnie co ja chcialam zrobic.

Dzis tego zaluje,ze wogole o tym myslalam gdyz mam wspanialego malucha,ktory ma juz niespelna 3latka,jest super.

Dopoki sie spotykalismy bylo wszystko super, nic nie wskazywalo na to,ze spotka mnie to co spotkalo. Ale wszystko sie zaczelo,kiedy zamieszkalismy razem. Zaczal pozno wracac,telefon po nocach dzwonil,twierdzil,ze to z pracy.

Ja wtedy bylam w trudnej sytuacji finansowej pozyczalam na zakupy,bo on nawet zlotowki nie wylozyl zeby cos kupic i po 2tygodniach wyprowadzilam sie do rodzicow. Jednak on zyc mi nie dawal,duzo obiecal przysiegal staral sie mialam nadzieje,ze jak urodze mu dziecko o,ktorym tak marzyl bedzie naprawde dobrze.

Pod koniec ciazy znow z nim zamieszkalam,jednak on chodzil na imprezy,nie wracal czasem na noce wogole mnie nie oszczedzal,byly jakies sprzeczki itd. Kiedy urodzilam juz malenstwo na poczatku dbal o nas,staral sie,pilnowal zebysmy nigdzie mu nie uciekli.

Przynosil co dzien roze,ze juz mialam dosc. Jednak kiedy zaczelam miec dochody,on nie chcial do niczego dolozyc. Musialam nas utrzymywac,sama wszystko kupic malcowi wozek,lezaczek,lozeczko i inne rzeczy.

A przeciez to powinno byc wspolne. I tak mieszkalismy,czas lecial. Jednak zaczelam sie juz oswajac i poznawac tu troche ludzi. I doszlo do mnie,ze cala ciaze mnie zdradzal i to z kim?? Ze swoja byla,jednak ona wiedziala o tym,ze ja jestem i dziecko ma ze mna,a jednak sie pakowala mu do lozka,bo nie mogla zniesc tego,ze ktos mu urodzil dziecko,gdyz ona nie mogla. No wiec dalam mu szanse,twierdzil,ze go odrzucilam nie bylo mnie tyle czasu obok itd.

Omamil mnie,a ja naprawde bylam bardzo zakochana i dalam mu szanse. Pozniej to juz bylo tylko gorzej czasem zdarzaly sie zdrady z byla a reszta zdrad byla z kobietami z portali,gdzie placil za seks,ogladal filmy dla dorosłych,czatowal na kamerkach itp.

Mi odmawial a szedl do innej i pozniej jeszcze kladl sie do jednego lozka. Obrzydliwe fuuj.. Niestety zbyt pozno to odkrylam. Nie znalam go od tej strony. Mialam nadzieje,ze sie zmieni,ze bedzie juz dobrze,ze nie zdradzi,a on jak chcial zdradzic to nas wyrzucal nie patrzyl na nic tylko kazal wypier****** i koniec,a ja tak sie wyprowadzalam i wprowadzalam,pozniej sprawdzilam go czy jest wierny i wyszly te portale wiec sama zalozylam tam konto ze zdjeciem kolezanki,gdzie oczywiscie napisal do mnie wiec sie z nim umowilam i poszlam na spotkanie,jednak on gdzies podejrzal,ze to ja i sie nie pojawil.

Pozniej zamontowalam mu GPS w telefonie,zeby poznac lokalizacje i sie wydalo,ze klamie. Mi mowil,ze wraca do domu a jechal w zupelnie inna strone. I jak sie dowiedzial niechcacy o tym GPS zaczal zostawiac telefon w pracy,godzinami nie odbieral i ja juz wtedy wiedzialam,ze jest cos nie tak. Pozniej wylaczal tel lub spotykal sie w miejscu pracy.

Wyczytalam wszystko sprawdzajac jego tel,weszlam na te portale i sie wydalo wszystko. To tak w skrocie w sumie. Ogolem mialam z nim pieklo i zaluje,ze to tyle czasu trwalo. On tylko obiecal,ze sie zmieni,a swoje robil,tylko dzieci na tym ciepialy i ja. Jednak to nie wszystko,zaszlam z nim w kolejna ciaze,tego tez nie uszanowal. Nie pomagal nam,niczym sie nie interesowal,mial wszystko gdzies i wtedy przejrzalam na oczy..

Zaczelam zadawac sobie pytania,za co ja go kocham?? Przeciez to potwor! Dzis juz jestem samotna matka z trojka dzieci i nie wyobrazam sobie zycia z nim po tym co mi zrobil. Ciesze sie,ze mam to juz za soba. A on zostal sam i placi dalej za seks,dla nas alimenty i stracil rodzine i kobiete,ktora dala mu wiele.Nie kazdy umie docenic to co ma jak widac. A on zrobil z siebie aniola przed swoja rodzina,a ze mnie wariatke,ktora zniszczyla mu zycie.

A jego matka? Taka pobozna,a mu triumfuje i pomaga,a od wnukow sie odwrocila i nawet nie utrzymuje kontaktu,nigdy nawet po rozstaniu nie zajrzala do nas ani nie pomogla. Mam nadzieje,ze on tez dostanie porzadnego kopa od zycia. Dzis juz mam ta swiadomosc,ze jego slowa byly puste,nieszczere i nigdy mnie nie kochal i by nie pokochal. Ktos taki nie ma uczuc,mysli tylko o sobie i swoim ego. Reszta nie wazna. Zabral mi wszystko szacunek,honor,zeszmacil mnie jak tylko mogl.. Do obcych ludzi nie ma szacunku,a co mowic do rodziny.

Milosc jednak jest slepa. Bardzo go kochalam dlatego znosilam te wszystkie krzywdy i cierpienia,lecz juz stop temu. Dzis juz wiem,ze nie warto ufac,nie warto wierzyc,nie warto kochac i nie warto dawac kolejne szanse. One i tak pojda w pole,facet to istota bezwzgledna. Mimo wszystko po trupach do celu,kosztem dzieci,kosztem rodziny.

Prosze Was czytelniczki,abyscie mnie nie ocenialy. Kazda z nas jest inna. Nie kazda umie od razu postawic sprawy jasno i zmienic zycie o 360 stopni. Niektore z nas potrzebuja wiecej czasu by dostrzec to zlo ze strony partnera. I tez ja potrzebowalam go wiecej. Teraz wiem,ze to byla strata czasu. Szkoda tylko dzieci,ale zycie toczy sie dalej,a czas leczy rany. Napewno w najblizszym czasie nie zwiaze sie z nikim,nawet nie chce,ale moze kiedys poznam kogos normalnego. I trzymam kciuki za kobiety,ktore sa w podobnej sytuacji,a nie maja odwagi odejsc,bo sa glupio zakochane. Pozdrawiam Was wszystkie.

Prosze o anonimowosc.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.