Zostawił mnie gdy dowiedział się o dziecku

Jestem kobieta w wieku ok 40 i mam dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa, jestem rozwiedziona od 2014 roku i po rozwodzie nie potrafiłam wejść w inny związek, było mi dobrze samej. Dodam tez, ze jestem osoba wykształcona i dobrze zarabiałam, mieszkam w Anglii, straciłam swój dom rozchodząc się z mężem i obecnie wynajmuje 3 pokojowy dom.

Ponad rok temu poznałam mężczyznę, który był w separacji ze swoją żona z która ma syna, początkowo była to tylko znajomość na bazie koleżeńskiej, bo tak mi to odpowiadało, później gdy zaczęliśmy ze sobą więcej rozmawiać i spędzać czas przemieniło się to w przyjaźń aż do momentu gdy staliśmy się para, a potem nawet zamieszkaliśmy razem. Wszystko było super, wspólne wyjazdy, moje dzieci bardzo go polubiły no tworzyliśmy pełna rodzinę do momentu gdy nie zaszłam w ciąże… Nie planowaliśmy więcej dzieci, tak nam było dobrze. Niestety zaczęliśmy mieć problemy, ja jeszcze przed ciąża miałam problemy ze zdrowiem, gdzie skończyło się zwolnieniem długoterminowym, potem po jakimś czasie udało mi się wrócić do pracy, ale musiałam uciąć godziny.

Mój partner tez miał swoje problemy i do tego doszła ta ciąża, nie ukrywam, ze bałam mu się powiedzieć i gdy już to zrobiłam, jego reakcja była niezadowalająca, a wręcz powiem tragiczna. Oznajmił mi, ze on nie chce dziecka. Załamałam się, na tamten moment nie potrafiłam myśleć racjonalnie, dodam również ze mam problemy z ciąża, przez które musiałam iść na zwolnienie, bo ciąża zagrożona i to tez urwało mi stały dochód, zaczęło mi na wszystko brakować a jak składałam na pomoc, to się nie kwalifikowałam, zwolnienie od lekarza mi pomogło, ale to i tak nie było to co powinno, bo brakowało na wiele rzeczy + musiałam przygotowywać się do przyjścia nowego członka rodziny.

Wracając do tematu mojego partnera, wrócił do mnie po miesiącu, bo zaczęły go gryźć wyrzuty sumienia, ze zostawił mnie sama, bo ja praktycznie odpuściłam i nawet się z nim nie kontaktowałam (nawet w sytuacji krytycznej), większość rzeczy słyszał od naszych znajomych. Wrócił, ale nie jesteśmy razem, powiedział ze będzie mnie wspierał finansowo, ze mam mu powiedzieć kiedy i ile ma mi wpłacać na konto, a ze jego żona (z która nie ma rozwodu), nie może się dowiedzieć ze jestem w ciąży, bo go zniszczy…

Słuchajcie, zgielo mnie w pół, bo przychodzi i udaje jakby nic się nie stało, rozmawia z moimi dziećmi, czasem zostawał na noc, dając mi tym nadzieje, ze jednak wróci na stałe i będziemy tworzyli piękna rodzinę i będzie wychowywał naszego syna (bo spodziewam się syna), ale mówi, ze wyjeżdża z kraju, bo dostał ofertę pracy w innym kraju (zapomniałam wspomnieć ze mój partner nie jest Polakiem) i ze to smutne, ze jego syn nie będzie miał ojca. Kuzwa 🤬 nie mam siły, już nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak czy z nim! Co chwile się zmienia, raz było dobrze i czuliśmy się jak kiedyś, a raz wszystko wracało i przypominał sobie o ciąży i zaczęłam się czuć mało atrakcyjna 😞 zaczął mi wypominać czemu nie mam zrobionych paznokci jak wcześniej, ze sex już nie ten sam, bo nie możemy bo to bo tamto, ze myślał ze będziemy lovers na zawsze, ale jednak pozostaniemy dobrymi przyjaciółmi i good bodies… Jak nigdy nie byłam zazdrosna, zawsze byłam pewna siebie kobieta wiedząca co chce od życia, za która obracali się mężczyźni tak czuje się jak wrak człowieka, malo atrakcyjna, nawet gdybym chciała zrobić sobie te paznokcie czy w ogóle pójść do kosmetyczki, to poprostu nie miałam na to pieniędzy, są rzeczy ważne i ważniejsze, dlatego zaprzestałam robić rzeczy, które dotychczas robiłam, bo obecnie nie stać mnie na nie, ważniejsze są dla mnie moje dzieci.

Ja rozumiem, ze facet może czuć się urażony, bo wszystko nagle się zmieniło, ale mówiąc mi takie rzeczy zaczął mnie dotykać emocjonalnie, powiedziałam mu żeby pewne teksty zachował dla siebie jeśli nie chce żebym go znienawidziła, i tak zrobił ale to jak na mnie patrzy jest okropne 😭 ja teraz potrzebuje wsparcia i pomocy we wszystkim, a on mnie traktuje jak kolejny rachunek do budżetu…

Wkurzylam się i chce przerwać ten żałosny związek, jeśli związkiem to można nazwać ale on się nie fatyguje o nic. Jak mam z nim usiąść i pogadać, ze kończymy to i potrzebuje pomocy finansowej, nie chce zacząć żadnej afery, tylko na spokojnie zacząć rozmowę i poprosić go o stałe przelewy, ale boje się ze ten mi wyskoczy ze dziecko się jeszcze nie urodziło (datę mam na styczeń 2023), a ja już proszę go o pieniądze, albo ze sama tak wybrałam… Czy któraś była może w takiej sytuacji ? Wiecie, to niby jest proste ale nie tak do końca, bo muszę go podejść emocjonalnie, żeby nie stracić na tym, ze go zaatakuje a on się zabierze, wyjdzie i tyle go zobaczę.. Ja nigdy nie prosiłam się o pieniądze, zawsze mnie na wszystko było stać i jak mam teraz to zrobić, to szlak mnie trafia…

Trochę się pogubiłam pomiędzy tym, co mogę, a co nie albo co jest dobre, a co złe co wpływa na moja nie korzyść, taka ze mnie dupa 😞 nie jestem typem suki, która rzuca kwoty i ma w dupie, co oczywiście nie znaczy, ze to jest złe bo taka kobieta sobie w życiu poradzi, nie to co ja… Już nie wiem na co mam patrzeć, wiadomo ze na moje dzieci, ale jak mam to zrobić żeby dostać ta pomoc na której mi zależy, nie zostając przy tym obrzygana… Nadal go kocham i to mnie trochę gubi, bo mam wrażenie ze on to wykorzystuje moja dobroć, bo wie ze nic z mojej strony nie wyjdzie ale żyjąc w sekrecie i w takich warunkach i mam siedzieć cicho ?

Pomijając fakt, ze swojej byłej wysyła kasę regularnie na dziecko, a ja się czuje ta gorsza… Czy ja robię coś nie tak ? Czy jestem głupia i żeby uniknąć tej ikony, muszę się postawić ? Ile waszym zdaniem powinnam mu powiedzieć ze ma mi płacić miesięcznie ? On mi powiedział żebym zdecydowała ile i kiedy ? Czy 500 f miesięcznie to będzie mało czy dużo Waszym zdaniem ? Muszę kupować już pomału rzeczy, które będą mi potrzebne…

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Jaggii pisze:

    A może podac do Sądu o ustalenie alimentów i zabezpieczenie powództwa – teraz mydli oczy, a potem przestanie płacić? Ugoda? Ugoda Sądowa? Nie masz mieszkania .. W każdej chwili mogą ci wypowiedzieć umowę najmu – gdzie będzie zameldowane dziecko?? Uzna dziecko w USC, angielskim USC? Da mu swoje nazwisko? Chyba nie , bo żona ….

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.