Żona, kochanka, sześcioro dzieci… Kto tu jest wariatem!?

Witam. Od 9 lat jestem w zwiazku. Mamy 3 dzieci 6, 4 i prawie 2 lata. 3 lata temu odeszlam od partnera bo dowiedzialam sie o jego kolejnej zdradzie z ta sama kobieta jak i rowniez ich drugim dziecku. Bylam wtedy zrozpaczona i pragnelam zeby jego cos zabolalo tak jak mnie. Wiec zaczelam pisac z jego znajomym. Do niczego nie doszlam, wystarczyly glupie wiadomosci typu czesc co tam itd.. partner byl chorobliwie zazdrosny i dopisal sobie swoj scenariusz. Odeszlam wtedy od niego (oczywiscie uznal ze to moja wina, ze to ja zdradzilam) nastawil wszystkich przeciwko mnie. Po pol roku jednak wrociliamy do siebie… i przez rok bylo wszystko dobrze. On sie zmienil, ja moglam ubrac sie jak chcialam a nie jak mi kazano, moglam sie pomalowac, moglam rozmawiac z kim chcialam. Czulam ze w koncu jestem w zwiazku w jakim chcialam byc ale.. po roku przyszly papiery z alimentow ze ma placic na 3 dzieci tamtej kobiety.. bylam w szoku bo wiedzialam o 2.. okazalo sie ze zrobil jej dziecko gdy nie bylismy razem.. moje kolejne zalamanie nerwowe, depresja, leczenie.. przetrwalismy a raczej ja przetrwalam to jakos ale tylko Ze wzgledu na dzieci. Do meritum. Od pol roku moze troche wiecej partner zaczal znowu mnie od wazystkich odsuwac. Znowu zostalam sama, siedze non stop w domu z dziecmi, jak gdzies wyjde to jeat problem. Jak on idzie do pracy czy na nocki czy dniowki to leci caly czas polaczenie w tel.. nie moge kompletnie nic. Gdy mowie mu ze mi to nie pasuje to on mi zarzuca ze to moja wina bo ja pisalam kiedys tam do jego kolegi i ze stracilam wtedy u niego zaufanie i jestem juz dla niego zwykla kurwa. Kilka dni wczesniej kazal mi sie wyprowadzic z dziecmi z domu tylko dlatego ze odmowilam mu seksu dwa dni wczesniej. Gdy zaczelam sie pakowac on zaczal mnie wyzywac, rozrzucac wszystkie rzwczy moje i dzieci. Dzwonic do rodzicow i znajomych na kamerce i sie zalic ze jestem nie dobra okropna ze ciagle daje mu powody do zazdrosci. Ze on nie kazal mi sie wyprowadzac ze wpadlam w jakis szal i sama zaczwlam pakowac rzwczy a on chce tylko ratowac rodzine. Znowu zostalam uznana za wariatke. Nie pozwolil mi nigdzie wyjsc zabral telefon i wszystkie rzwczy ktore mi kupil i powiedzial ze nigdzie mnie nie wypusci. Zeby zalahodzic sytuacje “pogodzilam” sie z nim bo dzieci ciagle plakaly.. nie mam co ze soba zrobic. Nie mam tu nikogo. Prosze o jakas mentalna pomoc, jakies slowa pocieszenia cokolwiek. Blagam.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.