Zdradził mnie gdy leżałam w szpitalu z zagrożoną ciążą

Poznalam go dosc dawno ale od 4 lat jestesmy razem w tym rok po slubie oboje mamy po 30 lat i w zeszlym roku urodzilo nam sie dziecko. Ale do rzeczy…. Od samego poczatku gdy zaczelismy byc razem bylo niby pieknie.Ja sie bardzo w nim zakochalam i bardzo sie staralam o niego mozna nawet rzec ze wiecznie wchodzilam mu w tylek a on od poczatku mial mnie gdzies.

Pracowal zagranica potrafil 2 tyg sie do mnie nie odzywac nie dac znaku zycia, jak przebywal w polsce to bylo tak samo wiecznie tylko koledzy dla mnie czasu nie mial znikal na cale dnie kiedys nawet 6 godz czekalam od rana na swieze bulki bo poszedl niby do sklepu. W naszego pierwszego sylwestra mial do mnie przyjsc….czekalam na niego cala noc nie zjawil sie.

Bedac juz z nim po slubie dowiedzialam sie przypadkiem ze jak bedac ze mna byl z kolegami na wycieczce w gorach niestety zapomnial mnie poinformowac. Po jakims czasie od bycia z nim zauwazylam ze pisze z jakas dziewczyna. Ja spokojna kobieta na poziomie normalnie go spytalam kim ona jest on odpowiedzial ze kolezanka po czasie jednak dowiedzialam sie ze to jego pierwsza milosc.

Prosilam by zerwal z nia kontakt gdyz nie uznaje w zwiazku pisania z inna czy z innym. No niestety na moja niekorzysc oni nie mogli sie od siebie uwolnic gdyz pisali najpierw w mediach spolecznosciowych potem na roznych komunikatorach potem sms telefony wszystko zawsze przechwycilam nawet lamalam jego kody w tel bo mial pozakladane zebym mu w tel nie wchodzila. Za kazdym razem czulam ze cos jest nie tak i wiedzialam doskonale kiedy oni ze soba pisza za kazdym razem prosilam blagalam wybaczalam zapominalam i tak 3 lata na okraglo. Mimo tego brnelam w ten zwiazek kochajac go jeszcze bardziej Zaszlam w ciaze oboje tego chcielismy staralismy sie jakis czas zamieszkalismy razem no i sie zaczelo..

Znikanie na cale dnie palenie nie powiem czego picie alkoholu (wczesniej chyba bylam slepa ze tego nie zauwazylam) nic nie robienie nie pomaganie mi w niczym nawet po sobie nie umial posprzatac ot taki typ co to twierdzi ze kobieta wszystko za niego ale przelknelam to kochalam go bylam w ciazy myslalam o dziecku.

On oczywiscie obiecywal poprawe za kazdym przewinieniem prosil o wybaczenie oj wtedy potrafil byc milutki. W 5 msc mojej ciazy wzielismy slub. Skakalam z radosci wierzac ze teraz to na pewno sie zmieni niestety znowu dostalam cios w twarz…. W dzien naszego slubu znow nakrylam ze ze soba pisza i to coraz bardziej smielej!ze lzami w oczach szlam na makijaz slubny. Czulam sie jakby ktos zaciagnal mnie w ciemna uliczke z ktorej nie ma juz wyjscia nie moglam uwierzyc ze znowu mnie zawiodl no ale jak sie domyslacie przelknelam to wybaczylam mu.

Mialam ciaze zagrozona bylam tydzien w szpitalu a on ani razu mnie nie odwiedzil przyszedl w dniu mojego wypisu. Urodzilo sie dziecko na moje niestety nie pomagal przy dziecku nie wstawal w nocy nie bral na rece nic wogole przy dziecku nie robiac za to wiedzial jak mnie dobic jak mnie pograzyc mowil ze nie mam pojecia o macierzynstwie ze jestem zla matka bo corka miala kolki do 5 msc 24h na dobe plakala ja ja nosilam na rekach w efekcie czego mialam mniej czasu na porzadki domowe i dla niego za co go bardzo przepraszalam i tez za to ze zaklocalam mu spokoj zeby mogl poogladac Tv czy pospac. W nocy jak dziecko plakalo budzilam go to potrafil wstac rzucac wszystkim co popadnie taki byl zly ze go obudzilam by zrobil mleko np.

Nie czulam od niego wsparcia wogole czulam sie jak smiec nie karmilam corki piersia bylam zla matka wszystko robilam zle jego byla dziewczyna z ktora pisal bylaby lepsza zona odemnie tak mi dzien po slubie powiedzial wychodzac z domu na ryby.Jak sie znowu domyslacie wybaczylam i probowalam zapomniec choc bylo juz mi coraz ciezej. Eskalacja konfliktu nastapila w dzien chrzcin naszej corki.

Otoz po przyjeciu jadac do domu poklocilismy sie strasznie Ja wyrzucilam go z domu bo wiedzialam ze pudrowal sobie nos i bylo to dla mnie niedopuszczalne by robil to tym bardziej na przyjeciu dziecka dostalam w twarz za nieposluszenstwo widziala to moja kolezanka. Wrocil na drugi dzien pijany chcial ze mna rozmawiac Ja nie mialam ochoty on jednak nalegal wiec sie zgodzilam wygarniajac mu wszystko on rzucil sie na mnie zrzucil mnie z krzesla zaczal ciagnac za wlosy bic kopac blagalam zeby przestal co w pewnym momencie zrobil.

To byl najgorszy moment w moim zyciu pobieglam do corki ktora smacznie spala wzielam ja na raczki i chcialam uciec ale niestety on nie pozwolil mi rzucajac nas na lozko powiedzial ze nigdzie nie pojde i wyszedl z pokoju. Na nastepny dzien i przez 4 kolejne dni bylo to samo bicie szarpanie grozby wyzwiska kopanie wyrzucil mnie z dzieckiem z domu po czym tarasowal mi droge ze nigdzie mnie nie wypusci po tych dniach nastal spokoj.

Spokoj z jego strony bo Ja juz nie chcialam miec z nim nic wspolnego nienawidzilam go i patrzec na niego nie moglam zyczylam mu smierci. Wiedzialam ze od niego odejde to bylo tylko kwestia czasu.

Od dluzszego juz czasu zbieralam dowody na jego niewiernosc w momecie jak mnie bil nagrywalam go zbieralam screeny z tel bilingi sms gdzie mi grozil wszystko zgralam na pen driva ktorego ukrylam u mamy i czekalam na dzien w ktorym bede mogla od niego odejsc.

Na moje nieszczescie to on sie wyprowadzil w styczniu zostawiajac nas z dlugiem za mieszkanie z przeprowadzka i wymalowaniem mieszkania na koniec. Ale pozbieralam sie i dalam rade pozniej dowiedzaialam sie jeszcze ze wzial sobie kredyt nic mi o tym nie mowiac i nie placac nawet za czynsz.Od tego czasu czyli od stycznia nie lozy na dziecko wogole nie kontaktuje sie z dzieckiem mimo tego ze mieszkamy od siebie jakies 300 metrow.

Ja wyprowadzilam sie do mamy a on do swojej. Wmawia mi caly czas ze dziecko nie jest jego ze on nie da ani centa na dziecko ze mnie zniszczy w sadzie zabierze mi dziecko itp. W lutym tego roku moja adwokat zlozyla w moim imieniu pozew rozwodowy bez orzekania o winie dostalismy termin rozprawy na kwiecien ale z racji pandemii mamy przelozony na sierpien do dzisiaj bylam pewna ze chce sie rozwiesc zaczelam juz ukladac sobie wszystko i zapominac co z nim przeszlam ale On nagle chce wrocic chce wszystko naprawic jest w stanie isc na terapie malzenska.

Ja nie wiem co mam robic nie potrafie zapomniec tego co mi zrobil nawet teraz placze jak to pisze. Dodam jeszcze że przyznał się do wszystkiego do tego że kontaktował się z nią i ze mnie z nią zdradził gdy Ja leżałam w szpitalu z zagrożoną ciąża. Niby się tylko całowali ale Ja mu już w nic nie uwierzę. Jak mam zaufać takiej osobie?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.