Zdrada – wybaczyć czy uciekać?

Cześć, pisze tutaj ponieważ mam problem i nie szukam współczucia czy hejtu jaki spłynie. Szukam osób które wypowiedzą się na ten temat bo same go przeszły. Do sedna!

Dowiedziałam się że mój narzeczony, raczej już były narzeczony miał romans od 1,5 roku. Jest ze mną w 5 letnim związku. Tak z grubej rury. Oczywiście płacz, lament, depresja. Nie widzieliśmy się po tym incydencie długi czas. Ja wypłakiwałam się w ramie moich przyjaciół.

Okazało się że jego romans zakończył się w marcu tego roku a w listopadzie tego roku zaręczył się ze mną. Gdy dowiedziałam się o jego zdradzie w grudniu byłam załamana.

Okazało się że zdradził mnie 3 razy z jakąś małolatą w lesie. Podobno jak on to ujął nie było w tym uczucia. Z drugiej strony jednak ta Panna którą r**ał zakochała się w nim. Gdy spotkaliśmy się by oddać sobie rzeczy błagał mnie o drugą szansę, itp,itd. oddałam mu oczywiście też pierścionek. Długo rozmawiałam o tym z najbliższymi. Jedni mówili nadstaw drugi policzek inni zaś „uciekaj jak najdalej” .

Mój partner zadeklarował się że pójdzie na terapię, tzw. „dla par” że jesli dam mu szansę będzie najwspanialszym chłopakiem na świecie, że już nigdy mi tego nie zrobi. Tak znam te teorie że „ciało puszczone raz puszcza się cały czas” ale czy może jest tu jakaś kobieta która przeżyła zdradę i jest że swoim partnerem do teraz. Czy jest ktoś kto był w takiej sytuacji ? Ktoś kto zrozumie ? Nie chcę tu pytać czy da się wybaczyć zdradę ale czy można z nią żyć.

Chce dołożyć, że chodzę z moim partnerem na terapię, nie jesteśmy parą ani narzeczeństwem, ale widzę że jednak on się stara. Czy to tylko na pokaz i blef. Chce poznać wasze historie i opinie.

Może ci się spodobać również:
4 Komentarze
  1. Marta pisze:

    Ja zostałam i nigdy nie przestałam o tym myśleć, zatruje Ci to życie i umysł , a z czasem przestaniesz kochać i będziesz żałowała, że nie uciekłaś. Wszędzie i zawsze będziesz czuła, że znowu kłamie.

  2. Karolina pisze:

    Ja zostałam. Zdradził mnie też w narzeczenstwie. Teraz jesteśmy małżeństwem mamy 1 dziecko, 2 w drodze. Jak kolwiek to Nie brzmi żałośnie trochę żałuję, że zostałam. Czy jestem szczęśliwa nie wiem ale córka jest bardzo za tata. Wiec jade na tym wozku dalej..

  3. Alicja pisze:

    Ja byłam w podobnej sytuacji, tylko że oboje zdradziliśmy siebie nawzajem…. Hmmm po drodze wyszły jego na jakieś 50tus, alkohol i narkotyki… Do tego 2 dzieci, ktoś powie że jestem głupia ale to mój mąż, mimo wszystko go kocham,tez nie mam siły o to walczyć bo widzę że on momentami ma w nosie ale powoli do mnie dochodzi że on sobie z tym nie radzi…

  4. on pisze:

    Jak znam życie i kolegów, to prawie wszyscy zdradzili. Różnica taka że w większości to się nie wydało. I tu jest sedno, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Z mężem najpewniej Wam się nie ułoży, nawet gdybyście teraz się zeszli.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.