Zazdrość męża i moje załamanie spowodowane innym mężczyzną

Witam mam 31 lat. Mam męża od 7 lat bywa różnie, ale w miarę dogadujemy się mamy dwoje dzieci najmłodsze 2 lata. Po macierzyńskim znalazłam pracę w firmie sami faceci tylko ja i szefowa kobiety. Ale nie pracuje z nimi na co dzień to głównie delegacje. Był firmie facet 35 lat który od początku zwrócił na siebie swoją uwagę.

Zawsze ładnie się do mnie zwracał zagadywal… Pewnego dnia była organizowana w firmie impreza on też był na niej. Na pocztu w ogóle nie rozmawialiśmy że sobą ale po paru drinkach zaczęła się gadka śmiech tańce. I tak się zaczęło nie odstepowal mnie już na krok. On jest w związku też ma dzieci. W pewnym momencie spotkaliśmy się w toalecie zaczęliśmy się całować do niczego więcej nie doszło. Po paru godzinach znowu było to samo.

Po imprezie w poniedziałek zaczęły się telefony smsy bardzo miłe mnie się to zaczęło podobać. Natomiast w domu zaczęły się kłótnie na pierwszym miejscu zaczął być on… Po pewnym czasie maz zauważył że ciągle telefon i telefon pytał z kim pisze i tak dalej. Ja zawsze coś tam naklamalam ale i tak był podejrzliwy.

Pisaliśmy tak dzień w dzień 3 miesiąca. Po tym okresie on się zwolnił i wszystko się skończyło. On był w ciągłych delegacjach nie było się nawet jak spotkać widzieliśmy się ale tylko w firmie. Ja ciągle byłam nerwowa płakałam tęsknota do niego mnie zabijala co chwilę spogladalam czy napisał czy nie. Z czasem za akceptowalam to że przestał pisać.

Aż nagle odezwał się pracował w innej firmie prosił żebym przyjechała do niego. Bardzo chciałam go zobaczyć na nowo odzylam. Odmówiłam mu dwa razy przyjazdu bo wiedziałam że jak przyjadę do niego to się to skoczy w łóżku.

Niby chciałam Bardzo tego ale patrząc na dom na dzieci odmawialam I nagle przestał się odzywać nie mogę sie z nim w żaden sposób skontaktować usunal konto na portalu społecznościowym. Oczywiście wróciło załamanie ciągły płacz i Tęsknota… Chyba mogę powiedzieć że go Kocham.

Niewiem co mam robić czy pojechać na tą budowę zobaczyć go chociaż. Czy lepiej zostać cierpieć płakać i z czasem za zaakceptować jego wybór. Przez to wszystko cierpią tylko dzieci ponieważ ja tylko cała w nerwach. Trwa to już rok…

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Goox pisze:

    To jest toksyczna relacja….napewno dobrze się nie skończy..odpuść

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.