Zawsze odgrywam rolę Kopciuszka

W domu rodzinnym czułam się jak Kopciuszek, przynieś, wynieś, pozamiataj. Nigdy nie byłam nawet na wakacjach czy feriach. Na mojej głowie było utrzymanie porządku w domu i obok niego. Musiałam zajmować się młodszym rodzeństwem, zrobić sobie samej jeść, bo nawet obiady mi się nie należały. Gdy skończyłam 18 lat, wyrwałam się z tej patologii, myślał, że wszystko się zmieni…

Od 3 lat jestem w związku, od 9 miesięcy jestem matką. W momencie urodzenia dziecka, cała sielanka się skończyła. Mam sprzątać, gotować, wychodzić z psem i oczywiście zajmować się dzieckiem… Nic więcej mi się nie należy. Moja jedyna przyjaciółka z dnia na dzień zakończyła znajomość, nawet nie wiem dlaczego?!

Bardzo chciałabym z kimś porozmawiać, ale nie mam z kim. Nie mam psychicznie i fizycznie na nic siły. Najchętniej nie wychodziła bym z łóżka i tylko płakała, ale kto wtedy zająłby się dzieckiem? Od dawna nie śpię, lub śpię maksymalnie 3 godziny. Jestem już wrakiem człowieka, a każdy wymaga abym dawała od siebie ciągle więcej i więcej. Chciałbym się jakoś zmotywować, ale jak? Nie mam żadnego pomysłu, nie mam też nic co by mnie motywowało.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Tomasz pisze:

    Proszę bardzo. Służę rozmowa. Sam mam małe dziecko. Trochę wiem co czujesz , mimo iż jestem mężczyzna.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.