Żałuję, że odeszłam

Byłam z facetem 5 lat. Mamy córkę… Bywało czasem źle ale ogółem chyba nie do końca. Sama nie wiem. Potrzebowałam odpocząć. Pierwsza lepsza awantura i odeszłam.

Długo nie chciałam do tego wracać. Minęło kilka miesięcy. Poznałam chłopaka. Był całkiem inny. Podobało mi się w nim wszystko. Podejście do dzieci, komplementy, dojrzałość, uczucia przede wszystkim bo tego mi brakowało.. Odzylam bardzo. Czułam jakbym znalazła to czego szukałam.. Z czasem jednak on pokazał, że nie zawsze jest taki cudowny. Pijąc alkohol był bardzo agresywny, za chwilę przepraszał potem znowu to samo i tak w kółko, brak szacunku itp. Nie bił mnie. Wykańczał psychicznie…

Trzeźwy ~ideał… Myślę, że go bardzo kocham skoro to wybaczam i próbuje dalej..
Ale ojca córeczki widzę bardzo często ze względu na dziecko. Bardzo za nim tęsknię..

Zrozumiałam wiele, on też.. Rozmawiamy.. Płaczemy..

Nie wiem już jak żyć i co robić. To bardzo ciężka sytuacja. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Czuję, że chce uciec, zniknąć, nie istnieć i nie myśleć…

Ojciec dziecka nie pił, nie był agresywny, tylko brakowało mi uczuć, brakowało mi w nim przyjaciela… On wciąż mnie kocha, chciałby wszystko naprawić. A ja nie wiem czego chcę. Wiem, wiem masakra.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Marti pisze:

    Miałam bardzo podobną sytuacje.. Wróćcie do siebie i kochajcie sie…

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.