Zadłużony mąż.

Witajcie! Dodaje post anonimowo z zaraz, jak się przekonacie, wiadomych względów. Z moim mezem znamy się 6 lat, od roku po ślubie. Mamy córkę. Ogólnie od jakiegoś czasu kompletnie się nie układa. Dowiedziałam się, ze pół roku temu zastawił w lombardzie obrączkę. Nie chce się przyznać ale zakładam ze już jej nie ma. Nie powiem, zabolało. Od tygodnia dowiaduje się takich rzeczy o nim, ze ledwo daje rade psychicznie. Ogólnie okazało się, ze ma sporo długów. Kiedy zaczęłam dociekać nazwał mnie „szmatą która nie powinna węszyć”. Nie odzywamy się do siebie tygodniami mimo ze mieszkamy razem. Dzisiaj dowiedziałam się ze zadłużył się nawet u właścicielki mieszkania które wynajmujemy.. kurw i dziwek nawet nie zliczę jakie usłyszałam.. jestem wiecznie tą złą, nic nie potrafię zrobić dobrze. Doszło do tego, ze kiedy zaczęłam mówić o separacji albo rozwodzie rzucił tekstem: „pamiętaj ze Cię zniszczę. Ciebie, rodziców i wszystkich z którymi się zadajesz”. Od jakiegoś czasu zaczęłam go nagrywać. W międzyczasie przypadkowo poznałam kogos. Do niczego nie doszło – luźna rozmowa której mi bardzo brakuje. Mam wsparcie u rodziców – mam gdzie wrócić ale to już byłaby ostateczność ponieważ byłabym oddalona od miasta (rodzice mieszkają na wsi) – ogólnie mimo tego wszystkiego bronią go bo „co powiedzą na wsi”.. mówią żebym się z nim jakos dogadała bo wstyd u ludzi.. ja już serio nie mam ochoty nawet na niego patrzeć, wystarczy ze zle spojrzę i jest awantura (dziecko cały czas to słyszy). Przez pandemie straciłam prace, jedyne co dostaje to zasiłki.. ja już na prawdę mam dość.. chce go zostawic ale to rownowazy się z tym ze muszę wrócić do rodziców gdzie wiem ze nie będę miała zycia. Na wynajem mnie nie stać… proszę, pomóżcie i podpowiedzcie co ja mam robic 😕

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Natalia pisze:

    A może zrzutka? U znajomych albo taka przez internet?

  2. Rafał pisze:

    Musisz uwierzyć w siebie i podjąć kroki nie patrząc na to co powiedzą inni to twoje życie i to Ty masz być szczęśliwa razem z córką!. Wróć do rodziców po pracuj odłóż pieniądze i wyjedź znów do miasta. Wiem że łatwo się mówi ale musimy patrzeć na nasze szczęście w takich decyzjach w których się wachamy. Popatrz też na córkę na pewno nie jest szczęśliwa jak widzi jak się kłócicie. Wierzę że wszystko się ułoży życzę Powodzenia i trzymam kciuki !

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.