Wszystko na mojej głowie, a on jeszcze się czepia

Zacznę od tego, że mam 30 lat i od 11 jestem ze swoim mężem, mamy dwoje dzieci, jest naprawdę dobrym człowiekiem i ojcem ale… ma okropne przyzwyczajenia. Nie wiem jak to ująć ale ciągle się czepia! Wychowywała go tylko matka i staram się tym usprawiedliwiać jego fanaberie.

Otóż ja w domu nie zmywam bo .. nie robię tego dobrze, nie piorę, bo za dużo wkładam do pralki, nie wieszam bo krzywo, ma obsesję na punkcie jedzenia i karmienia dzieci tzn sam by jadł na okrągło i wydaje mu się, że i ja i dzieci też powinnyśmy! Że musi być dużo warzyw, mega zdrowo itd. to akurat spoko. Ale nie daj Boże dam którejś coś słodkiego omg trzecia wojna światowa! Bo nie zdrowe, bo zęby się psują a sam potrafi zjeść na raz dwa pudełka lodów litrowych i sam kupuje słodycze dzieciom..

Czepia się kuwety kota, że trzy razy dziennie powinno być sprzątnięte, że córka siedzi przy komputerze, że ma telefon, że ja nie zwracam uwagi, że bagatelizuje wszystko, dodam że póki co nie pracuje bo młodsza dopiero dziś zaczęła żłobek więc na moich barkach jest cały dom i dwoje dzieci.

Nie jestem w stanie zapewnić im non stop atrakcji i bawić się całe dnie bo mam też inne obowiązki ( mimo, że gada o zmywaniu czy praniu i tak to robię bo nie będę czekała do 21 aż wróci z pracy i zrobi to za mnie..).

Gotowanie, prasowanie, zakupy – wszystko robię ją więc logiczne jest, że tę godzinę max dwie na komputerze posiedzi czy przed telewizorem. Czepia się krzywo postawionego kubka ale sam nie dba o to gdzie rzuca ubranie i robi mega syf, denerwuje go wszystko! Kot przebiegnie po blacie – moja wina bo jego kot z rodzinnego domu nie wchodził na meble. Za dużo śmieci w koszu, gdzie są jego spodnie z 2010 roku bo on nagle musi je założyć, gdzie jest jego wkrętarka czy grzebień bo leżał tu i tu a teraz leży 3 cm dalej i już go nie widzi ..

Z tym właśnie tez problem bo jak czegoś nie widać to nie ma, a ja podejdę podam i pretensją że mu chowam! Mimo że leży na oczach.. Generalnie wszystko jest moja winą, nie pozostaje obojętna na jego gadanie i dostaje równo prawie codziennie, bo nie spędził nigdy z dziećmi całego dnia robiąc przy tym milion innych obowiązków domowych.

Kolejna kwestia która doprowadza mnie do szału to jego narcystyczna? natura.. mianowicie ciągle jest ON, JEGO, DLA NIEGO, BO JEMU, JEGO PRACA, JEGO PROBLEMY, O NIM wszystko dotyczy niego! On zmęczony, on ma problemy, on ma depresję, on mało zarabia, on jest zły i tak można w nieskończoność. Niby mnie podziwia, że mam tyle cierpliwości, że daje sobie radę, pyta jak minął dzień ale i tak wszystko kręci się wokół niego.

Kolegów nie ma bo z każdego robi debila i naprawdę nie dziwię się, że nikt nie chce z nim mieć kontaktu bo obrabia każdemu cztery litery, krytykuje jak ma odmienne zdanie i upodobania. Naprawdę jest garstka ludzi do których czuje respekt i potrafi porozmawiać, a głupi nie jest jednak wiele razy tłumaczyłam, że nawet nie wypada z debila robić większego debila i zniżać go do poziomu podłogi ale niestety chyba bezwiednie to robi.

Jak go poznałam też kilka razy na pierwszych spotkaniach próbował się wywyższać, zrobić ze mnie głupią ale nie udało mu się to i dlatego jesteśmy razem bo w przeciwieństwie do jego poprzednich znajomości nie poleciałam na jego wygląd ( fakt jest bardzo przystojny) ale nie oniemiałam z zachwytu, a w gruncie rzeczy podobał mi się jego kolega ze zdjęcia na portalu randkowym gdzie się poznaliśmy i liczyłam że z nim przyjdzie:)

On o tym wie, wie również, że jeżeli przegnie pałę to jest out do mamusi i foch na parę dni. Rozmawiamy bardzo dużo naprawdę patrząc na związki znajomych (moich) to nasze rozmowy zaczynają się ok 22 a kończą nie raz o 4 rano i on niby sobie zdaje sprawę, że jest upierdliwy, że się czepia, że ma zachowanie starego dziada ale „ja już tak mam i tego nie potrafię zmienić”.

W łóżku jest nam razem bardzo dobrze i to chyba jedna z niewielu kwestii czemu to znoszę ale czasami jest nie do życia! Nie wiem już jak z nim rozmawiać, czy odejść…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.