Wszystko mi się wali, czy ten koszmar się kiedyś skończy

Pisze tutaj dlatego że potrzebuje się wyżalić, powiedzieć co mi leży na sercu itd żeby ktoś podniósł na duchu i z nadzieją, że nie jestem sama w takiej sytuacji… Moja sytuacja jest następująca mieszkam na wynajem z mężem i dwójką małych dzieci, mąż pracuje po 12 nawet 17 godzin dziennie i w sumie w domu jestem sama z maluchami. Jest ciężko nie powiem, że nie ale próbuje ogarnąć wszystko jak najlepiej czyli dom dzieci itd.

Lecz gdy tylko sytuacja wygląda spokojnie to jak na złość wychodzą jakieś problemy czy to u męża w pracy czy z samochodem lub finansowe… Nie wiem nieraz już co zrobić tym bardziej że nie mogę nawet na chwilę wyjść sama żeby coś załatwić bo muszę dzieci ze sobą ze względu na to że po prostu nie mam ich z kim zostawić….

Załamuje się po prostu, że los nieraz jest taki niesprawiedliwy, że człowiek próbuje być dobry pomaga innym itd a ktoś w zamian robi ci po złości, że tutaj człowiek nieraz nie wie w co ręce włożyć, a inni tylko na Ciebie zaskakują, mają pretensje i jeszcze wielką obraza gdy Ty poprosisz o pomoc…

Powiedzcie mi proszę że też mieliście kiedyś takie sytuacje gdzie wszystko się waliło, rodziną się od was odwróciła ale z pomocą i wsparciem męża daliście radę bo ja jestem pesymistką i nie umie patrzeć pozytywnie gdy ciągle ci przychodzą złe wieści.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.