Wstydzę się miejsca, w którym mieszkam…

Serious woman gesture quiet sign in dark shadows. Closeup portrait. Black and white

Moja psychika wysiada. Zacznę od tego że jestem mężatką i mamą 2 dzieci. Mieszkamy z moimi rodzicami i bratem. Dom jest duży podwórko też.

Ale problem polega na tym że nikt nie dba o porządek. Wstydzę się tego co na nim jest. Wszystkiego pełno. Wszędzie bród, smród i ubóstwo. Gdy ja nie posprzątam, nie zrobi tego nikt. Nikomu to nie przeszkadza. Jak słyszę ze ktoś ma do Nas przyjechać to wpadam w szał. Płacze, denerwuje się.

Wstydzę się kogokolwiek zaprosić. Raz na jakiś czas posprzątam wszystko że aż miło usiąść ale na drugi dzień wraca rzeczywistość. Nie mam siły po wszystkich sprzątać (szczególnie bratu bo robi co mu się żywnie podoba) nie mam również możliwości się wyprowadzić. Cóż mi po tym że na górze mam czysto jak i tak żeby ktokolwiek tam wszedł musi przejść przez podwórko.

Chciałabym wszystko rzucić i odciąć się od tego wszystkiego. Nie mam na nic siły. Chodzę smutna, momentami załamana. Zazdroszczę wszystkim znajomym porządku i czystości bo gdzie bym nie pojechała to wszędzie tak miło… Mąż mi tłumaczy żebym to wszystko olała ale nie potrafię, to wszystko jest silniejsze.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Marta pisze:

    Ja mam to samo.. Nie jesteś jedyna ..

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.