Wraca, zje, wykąpie się i idzie do niej

Witam. Chciałam opowiedzieć co dzieje się w moim życiu i dlaczego jest mi bardzo źle. Żyłam z moim partnerem i dziećmi 15 lat. Zawsze marzyłam o partnerstwie, wsparciu, dialogu itd. Przez 5 lat było w porządku.

Od 10 lat byłam samotna w związku. Byłam z moim partnerem w każdym złym momencie jego życia. Gdy był uzależniony, gdy stracił przez to pracę, gdy narobił długów, gdy potrzebował wsparcia i opieki. Nie dostawałam w zamian niczego. On biorca ja dawca. Ze wszystkimi problemami w domu musiałam radzić sobie sama, praca , dom, dzieci.

Znajdowałam druga pracę by chodź trochę porozmawiać i wyżalić się. Sytuacja w domu doprowadziła mnie do takiego stanu że zamknęłam się w sobie i żyłam w świecie marzeń i iluzji. Wyobrażałam sobie mężczyznę, który przyniesie mi kwiatka bez okazji, zapyta jak minął dzień, o dzieci albo chociaż z nimi porozmawia. Przekaże jakieś wartości bo to chłopcy. Że mnie wesprze, pomoże. Ale niestety.

Zaczęłam popijać wieczorami gdy dzieci poszły spać. On przyjeżdżał po tygodniu z delegacji i nic nie widział albo nie chciał. I pewnego wieczoru gdy spijałam kolejne piwo grzebiąc w telefonie wysłał mi zaproszenie pewien mężczyzna. Wahałam się przez chwilę ale przyjęłam. Pisaliśmy trochę. Pytał o moja rodzinę, dzieci itd. Mówił, że jestem naturalną i piękna itd. Pisaliśmy tak 6 miesięcy. l wpadłam, poleciałam. Nie mogłam w to uwierzyć, że to się dzieje.

Zaczęłam chodzić do kościoła i prosiłam o zejście na dobra drogę. Spotkaliśmy się kilka razy ale sex tu nie był głównym celem. Myślałam, że takich facetów już nie ma. Myślałam, że moje życie tak musi wyglądać.

On miły, opiekuńczy, troskliwy, kwiatki…dawał mi wszystko to o czym marzyłam w moim świecie. Byłam szczęśliwa. Zaczęłam dbać o siebie itd. Mój partner dowiedział się o tym. Byłam tak omamiona że nawet nie myślałam o tym że go skrzywdziłam. Pierwszy raz pomyślałam o sobie i świetnie mi było z tym. Partner znalazł jakaś kobietę i coś we mnie drgnęło i dał mi szansę ale okazała się ona nieszczera bo niby ja wybłagałam…Tak mi powiedział. Spotkałam się znowu z tym mężczyzną jeszcze dwa razy i pomyślałam co ja robię. Jest świetnie. Spacerki, długie rozmowy, wycieczki ale muszę wrócić z tej mojej bajki.

Mój partner w tym czasie miał 4 kobiety i w tym moja siostrę. Ale chciałam naprawić chodź ciężko było mi wybaczyć moja siostrę. Ale on oznajmił mi że kocha inną i zaczyna nowe życie. Przeżyłam to strasznie. Nie chodziłam tydzień czasu przez ten czas nie jadłam. Kawa i papierosy. Leki na uspokojenie. Moje ciało również już nie radziło sobie ze stresem.

Mieszkanie jest jego ale jestem tu razem z dziećmi do września. Mam się wyprowadzić. Tak bardzo go kocham i chciałabym żeby wrócił. Nawet nie chce rozmawiać teraz. 2 miesiące temu normalnie rozmawialiśmy i pomału chciałam zbliżyć się do niego. Ale nic z tego. Kiedy chciałam się przytulić on chciał sexu. A potem mówił, że mam się nikomu nie chwalić.

Tak więc jestem teraz tu i czekam na niego. Ale gdy zbliża się weekend bardzo się denerwuje. Wraca, zje, wykąpie się i wychodzi do niej i wraca rano. Po południu pakuje się i wychodzi do niej. l wraca za tydzień. I tak w kółko. Straszne to uczucie. Jak się tego pozbyć. Tego bólu.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.