Wiem, że to nie był klasyczny skok w bok

Jestem z mężem 9 lat po ślubie. Mamy dwie córki. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że mnie zdradził. I to nie był klasyczny skok w bok. Mówił tej kobiecie, że ją kocha. Ona go zostawiła bo wiedziała, że on nie odejdzie ode mnie.

Dałam mu szanse, ale czuję, że to nie był zwykły romans. Wiem, że on naprawdę do niej coś czuł. Jej powiedział, że nie odejdzie ode mnie ze względu na córki. Mi powiedział, że chce dać nam szanse. Nie było między nami aż tak źle raczej kłótnie jak wszędzie i może brak większych namiętności uczuć itd. Myślałam, że z czasem u każdego te motyle odlatują… Nie potrafię jakoś się z tym pogodzić.

Odeszłabym ale nie wyobrażam sobie życia bez niego jednak wiem, czuję, że on cały czas o niej myśli. Czuję, że ona po prostu dawała mu szczęście. Nie potrafię żyć normalnie wiedząc, że on pokochał inną kobietę i jednocześnie nie potrafię go oddać innej. On sam nie odejdzie bo twierdzi, że nie chce mnie stracić a ja wiem, że chodzi tylko o dzieci. Boję się, że kiedy one dorosną to się rozstaniemy choć już teraz jest… Inaczej.

Chyba żadne z nas nie jest szczęśliwe… W zeszłym tygodniu mieliśmy rocznice. Poczułam jakby to była taka meta, nie czułam szczęścia tylko tak jakby coś się skończyło. Nie obchodziliśmy jej nawet. Nie wiem co robić, to jest stagnacja. Być z nim dla dzieci czy zacząć żyć bez niego jako mojego męża. Kocham go ale czy on kocha mnie… Jeśli któraś z was miała taka sytuację proszę powiedzcie jak z tego wyszliście. I czy jest szansa, że będę z nim jeszcze szczęśliwa?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.