Wielka miłość aż po ucieczkę?

Byłam w wydawało mi się szczęśliwym związku. Mieliśmy za kilka miesięcy zamieszkać razem, chciał ze mną wychowywać dzieci z pierwszego małżeństwa, pomagałam mu trochę finansowo (do zwrotu).

Bardzo przeżywałam że przez epidemię możemy się jeszcze wiele tygodni nie zobaczyć – z powodów losowych nie widzieliśmy się dłużej niż trwa izolacja a mieszkamy dość daleko od siebie, ale uspokajał że wszystko będzie OK, że poczeka, że mam się niczym nie przejmować.

Wszystko wskazywało że „odbijemy sobie” jak wirus ustąpi, cały czas dobrze nam się rozmawiało, czasem tylko wydawał się jakiś taki małomówny ale tłumaczyłam to sobie nerwową sytuacją w pracy i obawą przed zachorowaniem.

W pewnym momencie zobaczyłam że jedna z jego koleżanek mieszkająca w jego miejscowości, teoretycznie sama zajęta, znów wysyła mu na jego profilu FB całuski, serduszka, flirtuje z nim.

Wcześniej to ignorowałam, teraz jednak kulturalnie napisałam że nie odpowiada mi ta sytuacja, szczególnie że wcześniejsze spotkanie z nią skończyło się powrotem lubego do nałogu %. Po przeczytaniu mojej wiadomości…zablokował mnie bez słowa na FB. Nie rozumiem tej reakcji – wystarczyło powiedzieć że to koniec, przyjęłabym do wiadomości.

A może dla niego to jednak NIE koniec? Macie jakiś pomysł co nim kieruje i na co powinnam się szykować? Zapił? Nie może się zdecydować? Zabawi się z nią i zechce wrócić? Nie miał odwagi mi powiedzieć bo bał się że mu narobię problemów? Ciekawa jestem Waszych opinii.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.