wiara w pomoc

Witam. Od 8 lat jestem w zwiazku, od sierpnia 2018 po slubie cywilnym. Mamy corke 18 miesiecy. Tyle o mnie. Boje się że moje zycie miłosne przerodzilo się w jedno wielkie bagno. Na początku było pieknie. Gdy juz dowiedzielismy sie ze spodziewamy sie dziecka cos pękło.

Mąż nie pracuje. Mial wypadek ktory wykluczyl go z ulubionej pracy. Pracuje tylko ja. Utrzymuje dom, dziecko, siebie i jego. Ale on nawet nie mysli o tym zebybsie ruszyc do pracy. Dzieckiem opiekuje sie moja tesciowa. Nasze relacje tak sa toksyczne ze tylko krzyczymy na siebie.

On czesto wychodzi z kolegami. Jest w takim towarzystwie ze moze nawet brac narkotyki.. twierdzi ze on nic nie ten… znam tych kolegow. Glupi i aby kobieta jest do wykorzystywania- takie mają zdanie. nastawiaja go przeciwko mnie ” BABA ZYCIA NIE BEDZIE MU UKLADAC”. normalne?

Ostatnio klocimy sie o corke. z kim ma spac, kto sie nia bedzie opiekowac. Z mojej strony nie widze niczego co bym zle robila. Ja chcialam dobrze. Zaczely sie wyzwiska w moja strone kur** suk* dziw**. Alkohol w jego zyciu jest codziennie. Nie mam zamiaru go tlumaczyc.

Wczoraj uslyszlam ze jestem od tego zeby na niego zapierd****. Awantury nieraz były takie ze moje ciuchy fruwały po dworku, powybijane lustra w szafach, popychanie, targanie za wlosy, ponizanie.

Ja naprawde sie zastanawiam czy ze mna jest cos nie tak. Pomozcie mi bo on bedzie chcial mi zabrac dziecko. Powiedzial ze bede mu placic alinenty na dziecko. Ja juz mam takiegi doła ze ze wzgledu na niegi nie chce wracac do domu, tylko corka trzyma mnie tam i przy zyciu.

Co mam zrobic krok po kroku jesli chce odejsc a nie mam gdzie. Jesli odejde od Niego to musze zrezygnowac z pracy. A co z środkami do zycia? Wierze ze mi pomozecie.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.