Walentynki mnie dołują

Z moim facetem jesteśmy dość długo razem, juz razem mieszkamy. Zazwyczaj gramy razem w gre, bo on jest graczem, a skoro go kocham to chce go uszczęśliwić i przekonałam się do grania. Oglądamy też filmy, które ja wybieram, ale zawsze z myślą o tym, że to jemu maja się podobać. Nie miałam wielu facetów przed nim, ale on miał wiele kobiet. Dlatego staram się być od nich lepsza, oglądamy razem maraton Harrego Pottera, Gwiezdnych wojen i władcy pierścieni, gramy w jego gre (CS), chodzimy do restauracji co jakiś czas, kupuje w Victoria’s Secret itd.Problem jest taki, że wszystko jest z mojej inicjatywy i dostosowane do niego.

Jutro są walentynki, uważam, że to święto jest strasznie komercyjne i on o tym wie, dlatego nie mam co liczyc a żadnego zwiędłego badyla, no ale kurcze fajnie było by dostawać kwiaty od swojego faceta częściej niż na dzień kobiet. Dostałam tulipana i jeszcze powiedziała mi coś w stylu „wiem, że nie lubisz tulipanów, ale tylko takie były, więc masz”. Czy o mnie naprawdę nie trzeba się starać?

Czuje się strasznie niepewnie z ilością jego dużo ładniejszych ode mnie byłych, bo jestem pewna, że dla nich robił wiecej niż dla mnie. Nie jestem typem piekności, którą można się chwalić przed kumplami, więc może sie mnie troche wsydzi. Powinnam się za siebie wziąść?

Nie chce żadnych rad typu „rzuć go”, bo go kocham i chce z nim być.

Przez te przeklęte walentynki mam mętlik w głowie, musiałam się wygadać.

Przepraszam za chaos, ale pisane pod wpływem emocji.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Alicja pisze:

    Bez sensu jest układanie życia pod kogoś. Nie na tym to polega. Każdy powinien byc soba w związku. Jedna strona daje a druga tylko bierze. Widac nie do konca Ci to pasuje bo masz watpliwosci. Ktos kiedys napisal ze milośc czasem nie wystatczy zeby byc razem

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.