W sam raz na raz i dziękuję. Facet woli kawę od seksu?!

Kochani, cóż, historia pewnej znajomości.. Szukam realizmu i obiektywizmu chyba. Poznaliśmy się przez internet 4 miesiące temu. Pierwsza kawa, spacer, mnóstwo wiadomości. Od razu zapytał o drugie spotkanie, trzecie i tak sie potoczyło. Kawa, spacery, wino, filmy. Spotykaliśmy sie raz, dwa razy w tygodniu. Pewnego wieczoru byłam u niego. Kiedy chciałam pojechać do domu, zatrzymal mnie i stało się, zblizylismy sie bardzo. Pozniej wszystko toczylo sie dosc intensywnie, do.. mojego wyjazdu służbowego. Nie odwiózł mnie na lotnisko, bo „mam tyle do zalatwienia, ze nie będzie mi przeszkadzał”. Cóż wyjechalam na 2 tygodnie. Wyjasnilismy pisząc, powiedział, ze bedzie czekal i mu zależy. Kiedy wróciłam, nie ukrywam, oczekiwałam spotkania, ale u niego był mur. Powiedział, że ma obawy, ponieważ wyjeżdżam czasami służbowo i mam intensywne plany rozwojowe w pracy, co tez łączy sie z wyjazdami. Oczywiście powiedziałam, że postaram sie zostać na miejscu lub jak najbliżej, ale jednak ubiegać się o awans chcę. Wycofał sie na jakieś 2 tygodnie. W końcu umówiliśmy sie na spacer, by wyjaśnić sprawę. Tam zmeczony pesymista, sfrustrowany praca, powiedział mi, że jego związki rozwijały sie bardzo powoli, a seks dopiero jak pojawi się przywiązanie. Że u nas stało się to za szybko i poczuł presję, bo ja chcialam sie spotykac. No dobrze, wyjaśniliśmy, przeprosiliśmy się i postanowiliśmy zadbać o ta relacje. No ok. Piszemy codziennie, on pisze. Po pewnym czasie, była pewna okazja, zaproponowalam wino i wspolny wieczór. Wolał jednak spacer i kawe. Z dystansem. Na dzien dzisiejszy widujemy sie raz na dwa, trzy tygodnie, bardzo rzadko i kiedy ja zaproponuje – on ciagle zmeczony, niewyspany, ma ciezki czas. Teraz zaprosil mnie, ale to wyglada tak, ze pasuje mu np jutro o 13, a jesli nie moge to cóż, nie to nie. Wszystko obraca w żart, mowi, że jestem ważna, ale przeprasza i on ma ciezki czas, kiedy mowie, ze w ogole nie spedzamy czasu razem. Kiedy powiedzialam, ze ta relacja online tylko mi nie odpowiada, to sie zdziwil, ze co, ze juz nawet nie pogadamy, bo on chce mnie poznac, ale taki spiacy i zmeczony ciagle. Ehe? Poproszę o obiektywne porady cóż za przypadek mi się trafil 😊

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Karolina pisze:

    Po co Ci wiecznie zmęczony facet?
    Już widzę wasza przyszłość jak on odpoczywa zmęczony po pracy, a Ty latasz z mopem i przy garach stoisz.
    Realizuj się i spotykaj z osobą, która doda Ci skrzydeł i będzie Cię wspierała w drodze po awans.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.