W innych mężczyznach szukam JEGO, ale to na nic

Czy ktoś miał podobną sytuację? Co ja mam robić żeby było dobrze tak jak kiedyś. Mając 17 lat zaczęłam się spotykać z ojcem mojego dziecka, na początku motylki w brzuchu po prostu cudownie, pierwsza miłości plany na całe życie.

W wieku 21 lat założyłam swoją działalność wszystko szło pięknie ładnie aż do momentu, w którym wszystko zaczęło się sypać i miałam mnóstwo problemów, z którymi ciężko mi było sobie poradzić.

Chcąc chronić jego przed stresem o niczym nie mówiłam, zaszłam w ciążę i w tym momencie postanowiłam, że muszę mu o wszystkim powiedzieć, że razem damy radę, ale on zajmował się biznesem, który prowadził ze swoją rodziną prawie go nie było i przede wszystkim dużo pił, próbując ratować biznes nadal pracowałam i kombinowałam jak mogłam ale byłam już tak wszystkim zmęczona, że olałam wszystko po całości z bezradności chyba i wtedy stało się najgorsze…

Poznałam faceta. który na chwilę obecną wydawało mi się. że daje mi wsparcie oparcie i jest kiedy mojego faceta nigdy nie było bo był zajęty kolegami piciem bo nigdy sobie nie odmawiał i swoją rodziną. Zdradziłam go. Trwało to około 2 miesiące, on się o wszystkim dowiedział, były wielkie wojny, strasznie, że dziecko zabierze itd, po czym ja z czasem przestałam się tym przejmować i żyłam dalej ale cały czas go kochałam żałując, że go skrzywdziłam.

Co jakiś czas nawet mu to pisałam, bo zaraz po tym jak się dowiedział o zdradzie próbowałam do niego wrócić powiedział, że nie ma co ratować. Próbując się z tego wyleczyć spotykałam się z dwoma facetami w ciągu 2 lat ale cały czas szukałam w innych mężczyznach jego! Postanowiłam, że będę o niego walczyć, że będę próbować chociaż wydawało mi się, że nie uda nie da się tego naprawić ale próbowałam jak tylko mogłam, zapraszałam go na wyjazdy z dzieckiem, szukałam kontaktu, pisałam, dzwoniłam żeby się tylko zbliżyć i tak po pół roku wielkie zaskoczenia postanowił, że próbujemy.

I wróciliśmy do siebie. Dla mnie najpiękniejszy czas pełen planów nadziei, spędziliśmy święta razem i Sylwester po prostu coś o czymś marzyłam. Ale jeden problem; mój facet cały czas był pijany można powiedzieć 24h, starałam się to tolerować bo przecież pozwolił mi do siebie wrócić więc nie mam prawa się odzywać i tak trwało to picie 2 miesiące dzień w dzień, po czym wytrzeźwiał i oświadczył, że on nie da rady ze mną być bo on nie może o tym zapomnieć, że go zdradziłam i to jest koniec.

Dla mnie dramat straszny ale co mogę zrobić no nic, próbowałam pisałam ale bez efektów pod wpływem nerwów mówi mi, że jestem ku… ,że się puszcz… ,że jestem szma… itd. Kolejny tydzień po wytrzeźwieniu znów zaczął pić i znów telefonu do mnie, że mnie kocha, że chce ze mną być itd i przez ten czas jak był pijany jak nie chciałam do niego pojechać lub po niego to sprawdzanie kontrola co robię gdzie jestem że go nie kocham itd.

Przez kolejny miesiąc picia znów byliśmy razem ale on wytrzeźwiał i znów mówi, że nie może ze mną być ale mnie kocha, dziewczyny co ja mam robić?

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. normalnyjestem pisze:

    Po zdradzie już nic nie będzie takie jak kiedyś, tylko w serialach i romansidłach mężowie wybaczają a potem żyli długo i szczęśliwie. W życiu jest inaczej, on nigdy tego nie zapomni, zawsze będzie miał projekcje, przypominał sobie pod wpływem bodzca w postaci filmu, kawału … . Zdrada jak samo słowo niesie destrukcję, doceniamy coś gdy to tracimy a szczególnie bezpowrotnie. Ty jesteś już inna i on też, razem próbując doprowadzacie do destrukcji się nawzajem więc daj mu odejść i przetrawić ból jaki mu sprawiłaś. On musiał bardzo ciebie kochać (kocha) skoro tak reaguje.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.