Urodziłam mu dziecko, a on stwierdził, że po ciąży nie jestem atrakcyjna

Jestem mamą czwórki dzieci 13lat, 8lat, 2latka i 5miesięcy. Z mężem jestem 16lat z czego 13 po ślubie to był mój pierwszy prawdziwy chłopak a ja byłam jego pierwszą dziewczyną. Między nami jak w każdym małżeństwie było raz lepiej raz gorzej.. Przeżyliśmy i przetrwaliśmy jego internetowe znajomości (pisał z innymi kobietami), ja koło 4lat temu przeszłam depresję, której nabawiłam się w byłej pracy, przetrwaliśmy to choć nie czułam nigdy wsparcia emocjonalnego ze strony męża i tak było nieźle jakbym Pana Boga złapała za nogi. Nie nadużywał alkoholu, pomagał w codziennych obowiązkach domowych…

Przez całe życie miałam zawsze kilka kilo więcej więc moja samoocena nie była na 6,wiecznie martwiłam się opinią innych i robiłam co mogłam nawet przed 3ciaza udało mi się zrzucić trochę masy. Zaczęłam się malować, ubierać, zawsze zrobione paznokcie i ułożone włosy. Urodziłam trzecie dziecko w wieku 30lat i nastąpiło wielkie BUUM…

Po porodzie szybko doszłam do siebie czułam się atrakcyjna, mądra, piękna nie martwiłam się już co ludzie powiedzą. Doszłam do wniosku, że nie wszystkim da się dogodzić… Między mną a mężem układało się ideaaalnie nigdy wcześniej chyba nie kochałam i nie czułam się tak kochana jak w tym czasie, mąż był lepszym słuchaczem, wiele pomagał no cudowne życie, świetny seks, czułam że wszyscy mogą mi zazdrościć.

Szybko zaszłam w 4 ciążę, urodziłam przez cesarskie cięcie. Gorzej i dłużej dochodziłam do siebie ani się obejrzałam na wadze plus 7kg. Zaczęłam ćwiczyć w miarę możliwości no ale uzyskać efekt jaki bym chciała wymaga czasu. Dbam o siebie jak wcześniej maluje się, układam włosy. Ostatnio trochę się poprztykaliśmy o jakąś głupotę w przypływie emocji i smutku powiedziałam mężowi, że problem jest taki bo pewnie mu się nie podobam a on nie zaprzeczył powiedział “niby kochasz męża a jak się zapuściłaś na własne życzenie”.

Moja samoocena z 10/10 spadła na 0/10 teraz płacze po nocach, patrząc w lustro łzy same napływają do oczu, czuje się beznadziejna. Minęło trochę czasu emocje po “kłótni” opadły rozmawiamy ze sobą, mąż zaproponował zbliżenie ale ja nie mogę się przełamać i odmawiam, ciągle w głowie mam to co mi powiedział, myślę sobie skoro nie jestem dla ciebie atrakcyjna to jak ma wyglądać teraz seks?

I znów jestem w punkcie wyjścia, nawet jakbym chciała spiąć się w sobie i zgubić nawet i ze 20kg to zwyczajnie nie mam na to chęci, nie chce mi się wstawać z łóżka i chyba gdyby nie było dzieci nawet bym tego nie robiła. Jedyne na co mam ochotę to płaczę po kątach i udaję, że jest fajnie. A mąż chodzi nadąsany i za wszystko obarcza mnie winą.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Moni pisze:

    Masz 5cio miesieczne dziecko. Ja nadprogramowe 8 kg po porodzie zrzucalam rok. Spokojnie. A mąz chyba wiedzial, ze ciaza zmienia cialo kobiety? Poza tym co to za zenujacy komentarz z jego strony. On sie przez te lata nie zmienil, dalej taki piekny? Nie uzalezniaj swojej samooceny od tego typa. 7 kg na plusie to nie jest sytuacja bez wyjscia, powolutku dojdziesz do siebie i jeszcze nie jednemu facefowi na twoj widok błyśnie oko.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.