Trudna decyzja związana z przeszłością

Serious woman gesture quiet sign in dark shadows. Closeup portrait. Black and white

Dzień dobry drogie Panie oraz drodzy Panowie. Chciałabym opisać swój problem dotyczący mojej przyszłości. Chcialabym przeczytać wasze opinie gdyż osoby stojące z boku mogą powiedzieć więcej (coś czego sami nie zauważamy).
Związałam sie z chłopakiem bywało różnie raz lepiej raz gorzej jak to w każdym związku lecz dobrze nam było razem.

On starszy ode mnie pracował dorywczo ja mialam stałą pracę i studia. Po niedługim czasie naszej znajomości oświadczył że jedzie dorobić za granicę na jakiś czas i wróci. Nie podobalo mi sie to że nie skonsultował tego ze mną tylko za moimi plecami ale jak to sie mówi było już po fakcie. Było ciężko w pierwszych tygodniach sprzeczaliśmy sie ale chcieliśmy to jakoś przetrwać. Jakiś czas później dowiedziałam się że jestem w ciąży.

Chłopak postanowił zostać na stałe za granicą a ja mam dokończyć rok studencki i przyjechać z dzieckiem do niego. Trwało to prawie dwa lata ponieważ chciałam mieć dokończone studia które drogo mnie kosztowały. Widywalismy sie sporadyczne raz na kilka miesięcy. Często się kłociliśmy oraz mieliśmy ciche tygodnie. Głównie kłótnie dotyczyły wyjazdu. Ja chciałam zostać w Polsce on za granicą. Pomijając fakt tego że na obczyznie jesteś zdany sam na siebie, musisz uczyć sie wszystkiego od zera, nie widziałam mojego dziecka dorastającego w innej kulturze,narodowości na innych zasadach niż u nas.

Do sedna dziś mija 1.5 roku odkąd tu przyjechaliśmy. Mamy mieszkanie, pracę, na nic nam nie brakuje. Jednakże ja się tu wogole nie odnajduję pod każdym względem jedynie co jest fajne to lepszy standard życia. Po dziecku widze również że jest ciężko gdyż ucieka od obcokrajowców i płacze a gdy słyszy znany jej ojczysty język jest zupełnie inne.. Partner za to ma sie tu doskonale i nie chce nawet słyszeć o powrocie.

Gdy rozmowa schodzi na ten temat kończy sie zawsze awantura i podsumowaniem że mam wracać sama bez niego i że rozbijam rodzinę, mam płytkie myślenie itd. Jestem rozdarta nie wiem co robić. Kocham partnera ale każdy kolejny dzień, tydzień, miesiąc mnie tu dobija. Nie potrafię cieszyć się tak jak kiedyś. Jestem przerażona tym że dziecko nie będzie uczone histori polski, lektur, wierszy, bedzie w mieszkance kulturowej, będziemy „ciągle sami” ponieważ za granicą ciężko o przyjaciół.

Partner mówi że wydziwiam, mam chore ambicje i nie myślę o rodzinie. Oczywiście, że myślę ale czy musze być z tego powodu pominięta? Czy moje uczucia i zdanie już wcale sie nie liczą? Nie chce tu spędzić kolejnych lat ponieważ wcale się tu nie oswajm jest tylko gorzej, wiem również że jeśli będę chciała zrezygnować to sie rozstaniemy bo partner żyć na odległość nie będzie i wrócić też nie ma zamiaru. Wiem że w Poslce jest ciężko, wiem jakie są ceny za mieszkanie, za przedkszole za jedzenie itp. Lecz pomimo tego że jest ciężej nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. PROSZĘ nie oceniacie mnie źle. Chciałabym poznać opinie ludzi postronnych. Pozdrawiam serdecznie.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Ela pisze:

    Tez chcialabym wrocic… mam ten sam problem i chyba wroce sama z dzieckiem.
    Moj Partner tutaj ma dobra prace ( w polsce nie moze pracowac przez chorobe a tutaj nie widza problemu) i nie chce slyszec o powrocie a ja widze ze corka inaczej tu sie zachowuje niz w Pl, z reszta ja tez mam wrazenie ze w Pl lepiej wszystko zalatwie czy w urzedzie czy u lekarza, latwiej w swoim jezyku

  2. Iza pisze:

    Ja wyjechałam 2 lata po mężu z 22 miesięcznym dzieckiem, mieszkamy 6 lat za granicą i oczywiście ani pieniądze z nieba nie lecą same, tak jak wielu w polsce myśli, ani nie było tak od razu super. Nauka języka trwa długo, oswajanie się, ale ja nie wyobrażam sobie powrotu, mamy drugie dziecko urodzone już tutaj. Myśle że to nie dziecko ucieka od innych bo mòwią w innym języku, tylko ty. Dzieci szybko sie odnajdują w nowej sytuacji, szczegòlnie tak małe, dziecko czuje za to niepewność rodzica i samo staje się niepewne.
    Dobra wymòwka powiedzieć że dziecko sie nie odnajduje i uciec, pierwsze lata w obcym kraju zawsze bedą trudne ale jak już miną to człowiek czuje sie u siebie.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.