Totalna kontrola.

Witam, chciałabym się z Wami podzielić moja historia. Może prosić o doradzenie nawet. Z mężem jesteśmy razem od 9 lat, małżeństwem od roku, mamy malutką córeczkę. Zamieszkaliśmy razem już 5 lat temu. I tutaj zaczynają się schody, które na początku dla mnie tak naprawdę nie były problemem. Mąż ma ogromny problem z finansami. Jest on zamożnym człowiekiem, zarabia kilkanaście tysięcy zlotych miesięcznie. Nie było tak od razu, doszedł do takich zarobków po czasie, po wielu latach ciężkiej pracy. Kupił w tym czasie mieszkanie, w którym mieszkamy, wyposażył je itp. ale trudność tkwi w tym, że absolutnie nie mam dostępu do tych finansów. Wziął także wszystkie pieniądze z naszego wesela i wpłacił na swoje konto, ja nie mam dostępu do tego konta w ogóle od zawsze. I o ile nie było to dla mnie uciążliwe przed dzieckiem, to teraz jest to problem. Nie zarabiam- jestem z córką na wychowawczym- tak ustaliliśmy. Do czasu wychowawczego dostawałam macierzyński i było w miarę ok, choć moje zarobki to pensja nauczycielska, więc naprawdę to mało pieniędzy. Mąż pomimo tego, że nie mam wypłaty, wpłaca mi na konto 1500 miesięcznie- o co muszę się prosić i to jest kwota za jaką mam: kupować żywność, ubrania dla siebie i córki, wszelkie rzeczy które się skończą w domu typu chemia, pieluszki, mokre chusteczki, kosmetyki, kiedy dziecko jest chore to leki, opłacać zajęcia SI i basen dla córki. No jak nietrudno policzyć jest to mało. Wszelkie oszczędności, które miałam już poszły, bo niestety przy takiej kwocie do prowadzenia mieszkania nietrudno zrobic sobie debet. Chodzę z córką w używanych ciuchach. Mąż kupuje sobie co miesiąc jakieś nowe rzeczy. Do mnie ma pretensje jak wydam na dziecko 100 zł. Teraz idzie sezon zimowy, trzeba kupić jej kurtkę jakieś buty- to nie są małe pieniądze. Ale do niego to nie dociera. Wg niego nie zarabiałam wiele więcej, to ma mi starczyć. Ok ale mamy małe dziecko, wcześniej nie mieliśmy i podobna kwota była w miarę ok. Plus wtedy dokladalam do raty na mieszkanie ze swojej pensji. Nie jestem w stanie tak dłużej funkcjonować. Zapisałam się do szkoły, by móc zmienić zawód i zarabiać więcej. Ale to jest proces. Jestem już wykończona ciągłym proszeniem się, by cos do domu zostało kupione. Nie pamiętam kiedy kupiłam sobie coś nowego, bo zawsze mam dylemat to czy obiad. Do tego mąż jest na wegańskiej diecie, więc dodatkowo są to jeszcze większe wydane pieniądze, bo te produkty kosztują. No nie wiem co mam zrobić, on myśli, że ja go „puszcze” z torbami. Myśli, że ja nie wiem co chce z tymi pieniędzmi robić. Ostatnio byliśmy na zakupach i wzięłam dla córki kilka rzeczy to mi kazał odłożyć, bo za drogie po czym kupił sobie całą torbe ciuchów. Nie wiem, nie mam pomysłu, do pracy nawet jak wrócę to nadal będę miała niewiele z pensji i historia będzie podobna, bo też za taką kwotę nie utrzymam nas. Proponowałam żeby mi udostępnił to konto po to chociażby, że jak jest większy wydatek to nie muszę do niego dzwonić żeby coś opłacił, bym zrobiła to ja. Bym mogła zrobić jakieś lepsze zakupy dla dziecka a nie w SH używane, by nie myśleć kupić składniki na obiad czy paczkę pieluszek. Proszę pomóżcie chociaż dobrym słowem, bo i tak jest to trudna sytuacja. Mąż jest dobrym człowiekiem, poza kwestia finansowa dogadujemy się, raczej staram się nie kłócić o takie rzeczy ale jest mi z tym ciężko. Wiem, że jak wrócę do pracy to już w ogóle nie zobaczę ani grosza. Dodam jeszcze, że wszelkie decyzje typu kupno prezentu komus- takie większe wydatki to muszę mu wysyłać link do tej rzeczy i on po akceptacji to kupi lub nie No totalnie mnie zniewolił finansowo
Może ci się spodobać również:
4 Komentarze
  1. Magda pisze:

    No dobry człowiek,faktycznie…

  2. Monia pisze:

    Poczytaj sobie czym jest przemoc ekonomiczna, bo Twój mąż to stosuje wobec Ciebie. Rozumiem, że jesteś na wychowawczym itp, a powinien normalnie Cię wspierać finansowo, a nie, że jakieś wydzielone pieniądze. Pogadaj z nim i powiedz co myślisz, tupnij nogą i wylej mu na głowę kubeł zimnej wody. Powiedz, że albo będzie Cię bardziej wspierać finansowo albo sam sobie będzie gotować, opłacać mieszkanie, prać i sprzątać. Kochana myśl o sobie.

  3. Bulma pisze:

    Idz do roboty darmozjadko

  4. Jana pisze:

    Bulma chyba piszesz o sobie

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.