Toksyczna teściowa zaczęła nawet planować nam wakacje (przy remoncie jej domu)

Od 8 lat jestem mężatką- mam 2 dzieci i i do niedawna niezbyt ciepłe, ale poprawne stosunki z rodziną mojego męża. Jesteśmy z innych światów-ja nauczona żeby być niezależną od innych, aktywnie pracującą i nie traktującą ludzi przedmiotowo. Staram się, żeby do czegoś w życiu dojść (planujemy budowę domu).

Oni-żyjący z dnia na dzień – kobiety w tej rodzinie nie pracują zawodowo, pracują tylko faceci-jakoś sobie radzą, ale często wykorzystują innych- zwykle traktują mojego męża jak taksówke z ta różnica, że za nią nie płacą, tworzą na nim presję, że ma obowiązek im pomagać (zakupy, remonty, przeprowadzki) dzielą nas 4 godziny jazdy, oni mieszkają na wsi, a my w atrakcyjnym turystycznie miejscu- moja teściowa potrafi zaplanować nam urlop i zapewnić nam przyjazd gości na całe wakacje- oczywiście za free.

W końcu powiedziałam ostro stop gdy kulturalne argumenty i moje aluzje do nich nie docierały. Było trochę kwasu, ale relacje stały się poprawne chociaż chłodne- do momentu, kiedy znów próbują nas zmanipulować i wykorzystać- teściowa planuje remont swojego domu i nie pyta, ale uznaje to za pewnik, że mój mąż weźmie w wakacje urlop i jej teraz remont ze swoimi braćmi zrobi. Oczywiście mój mąż sponsoruje sobie dojazd. Ja pracuje na wszystko sama-nikt mi nic nie daje za darmo- mam prawo do urlopu z rodziną. Nie oczekuję finansowej pomocy od rodziny mojego męża (której zresztą nigdy nie miałam) ale dlaczego jeszcze mam dokładać do czyjegoś interesu.

Wracając do sytuacji z remontem w tym wszystkim nikt nie pyta mnie o zdanie-o moje plany wszystko dzieje się za moimi plecami- teściowa i bracia rozmawiają tylko z nim. Mój mąż też nie jest z tego zadowolony jednak nie ma odwagi, żeby powiedzieć co o tym wszystkim myśli (wychowany w posłuszeństwie do rodziców, nie chce psuć relacji…) to powoduje między nami kłótnie- źle wpływa na nasze życie.

Nie chce stawiać go w sytuacji, gdy będzie musiał wybierać albo oni, albo my – ale myślę, że niedługo może do tego dojść. Od rodziny mojego męża oczekuję jedynie, żeby dali nam święty spokój- nic więcej od nich nie chce. Zbieram się na rozmowę z teściową i jego braćmi – poradzicie jak z tego wybrnąć…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.