Tłucze naczynia i wyrzuca pranie za okno, aby mnie ukarać

Jesteśmy małżeństwem już ponad dwa lata, mamy razem synka kilku miesięcznego. On ma córkę z poprzedniego związku i ja też, dziewczynki mają po 9 lat. Kiedy się poznaliśmy dużo rozmawialiśmy, połączyły nas podobne sytuacje życiowe, ponieważ nasi poprzedni małżonkowie nas zdradzali…

Jak to ja… Myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi i mam swojego idealnego faceta, niestety… Mój mąż po dwóch latach małżeństwa stał się chamem! Dosłownie! Ma mieszkanie w bloku, które nabył przed ślubem. Jest jego. Choć ja wyremontowałam je za swoje wtedy odłożone pieniądze, dziś potrafi mi powiedzieć, że to jest jego i jego córki – ja i moja córka oraz nasz wspólny syn nie mamy tak naprawdę nic.

Oprócz tego mój mąż ma długi, na które idzie prawie całą jego wypłata , a czasami brakuje i muszę pomóc. Często prosi mnie też o pieniądze na jakieś drobiazgi dla siebie, z tego też się zbiera w ciągu miesiąca około 200zł. Nie szanuje mnie, nie pomaga, za moje dobro właśnie tak mi się odwdzięcza.

Najpierw narastały coraz większe kłótnie, potem dałam spokój. Myślałam, że jak odpuszczę sam się opanuje i przestanę go utrzymywać i cały dom. Zadziałało na jakiś czas, niestety teraz widać, że jest coraz bardziej agresywny, nie bije mnie oczywiście bo na to bym w życiu nie pozwoliła. Ale…

Niszczy moje rzeczy, swoje, naszych dzieci po prostu rzuca nimi o ścianę lub o meble. Nie zdążę na czas pozmywać – wszystko stłuczone, nie poskładam na czas prania – wywalone przez okno lub na klatkę… Brakuje mi już siły na walkę z tym, czy ktoś orientuje się jak można mu pomóc?

Proponowałam psychologa nawet psychiatrę ale mąż nie wyraża zgody… Czy jest jakiś sposób prawny, aby można go do tego zmusić? Również chciałabym poznać wasze opinie i komentarza ale takie szczerze z serca oraz przemyślane. Dziękuję.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.