Teściowa mnie denerwuje

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale jestem strasznie sfrustrowana i wściekła. Po urodzeniu Wojtka bardzo chciałam, żeby wszystko było idealnie. Chciałam sama nauczyć się macierzyństwa. Jestem typem Zosi Samosi. Ja zrobię to, ja zrobię tamto…

Tak było do czasu, kiedy nie postanowiłam wrócić do pracy. Oczywiście mój facet od razu zaproponował, żeby do pomocy przy małym zatrudnić swoją mamę. Lubię teściową, ale wiecie, tylko wtedy, kiedy jest daleko. Odkąd zaczęła przychodzić do małego, mój dom to istne pobojowisko. Teściowa przychodzi do mojego domu jak do siebie.

Ostatnio nawet przestawiła kosz z łazienki do kuchni twierdząc, że w łazience jest on kompletnie niepotrzebny. Jak wytłumaczyć kobiecie po menopauzie, że kosz w wc jest niezbędny? Poza tym bardzo wtrąca się do wychowania młodego. Ciągle podtyka mu słodkości, a to kinderki, a to inne śmieciowe jedzenie. Nie jestem matką wariatkę i daję Wojtkowi czasem czekoladę, ale napewno nie w takiej ilości! Próbowałam z nią o tym pogadać, ale jest strasznie uparta. Czasem już nie mam do niej siły.

Mąż próbuje przymknąć na to oko. W końcu jego matka zajmuje się naszym dzieckiem nieodpłatnie, więc powinniśmy całować ją po piętach. Ja jednak czuję, że strasznie się miesza w nasze życie. Czuję się osaczona i wściekła.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.