Teściowa łasa na kasę

Witajcie. Jestem mezatka, mam 27 lat, moj maz 30 i mamy 2 letniego synka. Maz obecnie pracuje za granica i przyjezdza kiedy tylko moze. Ja z synkiem zatrzymalismy sie u mojej mamy zeby niepotrzebne nie wydawac pieniedzy na wynajem i z tym problemu nie ma.

Finansowo dokladam sie zeby nie mieszkac za darmo. Umowilismy sie ze bedzie okej jesli oplaciy mieszkanie i czasem zrobie zakupy. Mama nie chce wiecej zadnych piebiedzy ze wzgledu na to ze jestesmy osobno z mezem zeby sie czegos dorobic a chcemy kupic mieszkanie.

No i tutaj wkracza tesciowa ktorej maz oplaca mieszkanie. Szlag mnie trafia bo to wycieczka, to sanatorium albo jakas impreza w jakims tam klubie i na to ma pieniadze ale zeby zadbac o rzeczy podstawowe to juz trzeba pomoc.

Nawet nie zadzwoni, zeby zyczenia zlozyc tylko na fejsie pisze jak obca osoba. Wciaz na cos nie ma, brakuje jej. W ciagu roku ktos jej ukradl telefon, drugi nowy sie zepsul, laptop stary i juz ledwo dziala, prysznic sie rozlatuje, piekarnik nie grzeje… troche sie tego zbiera.

Wkurza mnie to ze ona sie bawi i wcale oszczednie nie zyje a my na wszystkim oszczedzamy zeby w koncu miec cokolwiek swojego. Niestety moj maz tego nie widzi

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.