Sypiał jednocześnie bez zabezpieczenia ze mną i z żoną

Muszę Wam coś powiedzieć. Poznałam mężczyznę, był żonaty. Zaczęła się jakaś chemia. Zostaliśmy kochankami. Mi taki układ pasował bo mam dziecko i wciąż myślę o byłym, który zostawił mnie dla innej. Romans kwitł on biegał za mną jak głupi a ja obojętna byłam. Do czasu kiedy postanowiłam go zostawić chciałam legalnie ułożyć sobie życie. Domyślił się i rozmawialiśmy , że nie chce budować szczęścia na czyimś nieszczęściu. Wtedy powiedział mi , że chce być ze mną. Żona go podobna wcześniej zdradzała byli bo byli i na pewno się ucieszy. Nie chciałam ale nalegał itp.

Zaszłam w ciąże obije chcieliśmy. Pierwszego dnia poszedł do żony i jej powiedział. Miałam spore obawy ale oboje przyznali , że ich małżeństwo dawno się rozpadło. I oboje są winni. Początek ciąży mieszkaliśmy osobno ja z mama on wynajmował. Wracał do domu do córki czasem musiał zanocować bo żona wyszła i późno wracałam . Ja to przeżywałam wszystko. Mieliśmy zamieszkać w jego drugim mieszkaniu ale postanowiliśmy , ze to jest ich i będzie lepiej jak je wynajmie a my poszukamy sobie. On tymczasowo wynajmował noclegi na doby i po kilku miesiącach wrócił do domu i spał w salonie zresztą cały czas płacił za mieszkanie.

Poszukiwania szły kiepsko ciąża dała we znaki. W miedzy czasie zaczęły się dziać dziwne rzeczy Komunia chrześniaka gdzie musieli razem pojechać, urodziny córki, odwiedziny umierającego dziadka. Dziadkowi nie mógł powiedzieć itp. U adwokata jak był kierował go na terapie małżeńska co wg nie musza oboje się zgadzać . Mama jego nalegała by pogodził się z żona . Na urodziny żony zrobił jej śniadanie do łóżka .bo niby córka chciała . Dowiedziałam się z jej insta.

Wynajęłam w końcu sama mieszkanie przeprowadziłam się a on mi wtedy oznajmił, że nie radzi sobie względem córki i nie wyprowadzi się narazie. Załamałam się . Odbiło się to na ciąży. Potem w Święta spędzał z rodzina dla dobra córki. Urodziłam mu syna. Będąc w szpitalu ona wstawiła zdjęcia na insta, że są na sankach. Pozwoliłam mu być przy porodzie. Po porodzie spotkałam jego żonę i normalnie rozmawiałyśmy powiedziała mi, że są w terapii małżeńskiej. Załamałam się. Mógł mi od początku powiedzieć. I ze to ja rozwaliłam małżeństwo . Nie prawda on też.

Namawiał mnie na dziecko, na zmiany był bardzo pewny ja szczerze mówiąc bardzo się bałam . Przychodzi do dziecka i płacze za mną ale wraca do żony. Mimo wszystko rozmawiamy normalnie, ja czasem płacze za to co mi zrobił . A on chce mnie przytulać, całować itp mówię mu nie a on płacze. Teraz mi się przyznał, że sypiał z żona też jak byłam w ciąży i bez zabezpieczenia… bo ze mną też. Pytałam dlaczego a on że ja nie chciałam na koniec a ja, że bałam się o dziecko. Przez stres dziecko ma problemy zdrowotne. Musimy rehabilitować.

Przychodzi raz w tygodniu ale kosztuje to dużo emocji. Chce żeby odpuścił całkowicie. Nie wiem czy dobrze robię? Wszystko odbija się na dziecku. Jego córka nie odczuła nic bo wszystko robili dla niej. Ja wiem ze popełniłam błąd ale nagle zmienił zdanie i oszukiwał mnie. Nie zasłużyłam na to. Chciałam się spotkać w trójkę to on nie chce. Żona chce bo sama mi to powiedziała . Mi wmawia że uczucie do mnie jest silniejsze pisze dzwoni do mnie ja go odsyłam do żony ale on płacze za mną i ja nie wiem co zrobić. Gdyby nie było dziecka było by do przejścia na własne życzenie ale jest dziecko naobiecywał mi a zmienił zdanie…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.