Strata partnera i ojca dzieci

3 tygodnie temu zmarł mój partner i ojciec moich dzieci. Nie umiem sobie z tym poradzić, wszędzie go widzę, patrzę w telefon i czekam aż zadzwoni .. staram się bawić trochę z dziećmi, zająć jakiś czas, kiedyś byłam typem domatorki, teraz z domu uciekam, nie potrafię w nim znaleźć sobie miejsca.

Córka nie zdążyła nawet dobrze poznać ojca, ma dopiero 7 miesięcy. Biorę antydepresanty, zaczęłam terapię z psychologiem, ale mimo tego, że mam dzieci to czasem nie mam chęci żyć, boje się przyszłości, a wręcz mnie ona przeraża .. buzuje we mnie złość, rozpacz i nienawiść do tego psychopaty, który pozbawił go życia.

Sprawa będzie długa i ciężka, podczas procesów i przesłuchań rana będzie rozdrapywana od nowa. Nie wiem jak znaleźć w sobie siłę, nie mam motywacji do życia, mimo, że są dzieci.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Katarzyna pisze:

    Życzę dużo siły 😪bardzo współczuję

  2. Divagor pisze:

    Koszmar : (… Ludzie i bez problemów, nie mają motywacji do życia; a wytrzymanie przy takiej tragedii jak Twoja, ma w sobie coś z heroizmu. Osobiście, w sytuacji takowych tragedii (gdy najblizszym dzieje się coś złego) wręcz wolę trochę pocierpieć niż się z tego od razu wyleczyć, by oddać w ten sposób “chołd” danej osobie… ale nie powinno to niszczyć nam życia, bo ta osoba na pewno by tego nie chciała : (. Oczywiście najprościej by było zrobić coś by zacząć “nowy etap życia” i odciąć się jakoś od starego- Przeprowadzić się (by nie uruchamiać ciagle wspomnień patrząc na stare miejsca), znaleźć innego partnera (pfff… Piszę jakby to było co najmniej proste) lub nawet zmienić fryzure… Generalnie przeprowadzka do innego miasta daje w muzgu złudzenie znalezienia się w jakimś zupełnie “innym filmie”- Inne miasto- Inny stan ducha. Jednak podejrzewam masz w obecnym mieście przyjaciół i rodzinę która Cię teraz wspiera, więc pewnie nie bylaby by to najlepsza decyzja. Co do zaś psychopaty który zabił Twojego męża- Nie mówię abyś mu przebaczyła (broń Boże!) ale zastanów się- Puki o Nim myślisz to jest on nad Tobą górą. Jakie znaczenie będzie miał wygrany proces, jeśli w Twoim wlasnym muzgu, będzie się on toczył w nieskończoność? Nie oddawaj mu władzy nad swoim życiem! Nie oddawaj mu czasu w swoich myślach, który zarezerwany był dla kogoś kto na niego zasłużył- Twojego Męża. Nie dawaj nienawiści więcej niż powinnaś; bo on się nawet tym nie przejmie, a Ty będziesz wpływała nią na siebie i na swoje dzieci (Dzieci są szczęśliwe wtedy gdy rodzice są szczęśliwi, a nie gdy mają dobrobyt). Zrób mu na złość i pokaż że jesteś ponad nim. Oczywiście łatwo powiedzieć… Ale nie chodzi mi o to aby się “nie chcieć sprawiedliwości” ale aby przestać być “ofiarą” i stanąć ponad swoim przeciwnikiem. Generalnie przykro mi : (. Może nawet nie powinienem się wypowiadać, bo nawet nie mogę sobie wyobrazić tego co czujesz, ale chcialem napisać cokolwiek. Trzymaj się jakoś : (

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.