Starałam się a on nic nie doceniał

Ja z zimnego wychowu, do wszystkiego doszłam sama. Po nieudanym wieloletnim związku postanowiłam założyć rodzinę, może zbyt na siłę.

Dom miał pachnieć chlebem i pachniał, miał być ciepły domowy obiad i był. Starałam się stworzyć nastrój. W zamian słyszałam, że lubi tylko pomidorówkę, pierogi i schabowe.I generalnie wszystko było na nie, bo mama wzór cnót nie ja.

Pomyślałam, że dziecko może zcali rodzinę(swoje lata miałam). Problem z zajściem w ciążę, a jak się udało to usłyszałam, że on nie chciał w sumie dzieci.Moje marzenia, pasje odłożyłam na półkę, jego rodzina hamowała w rozwoju. Ja praca, podyplomówka, dom dziecko, zakupy.Doba za krótka.

Wychodząc rano zostawiałam mieszkanie czyste, wracając zastawałam obraz po tsunami. Nie rozmawialiśmy, kłóciliśmy przez gg.

Dziecko targałam ze sobą do fryzjera, do kosmetyczki, wszędzie ze mną. Nigdzie nie wychodziłam, bo tato nie mógł z dzieckiem pobyć.Zaczęłam flirtować mailowo z kolegą, wydało się. Zostałam nazwana k…Tyle lat pragnęłam być kochana, chciałam zmiany, teraz się boję, mam poczucie winy. co robić?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.