Stara miłość nie rdzewieje

Cześć! Nie oceniajcie, proszę o Wasza opinie. Może ktoś przeżywał coś podobnego.

Jestem w małżeństwie już kilka lat, mamy dzieci. Dużo razem przeszliśmy, chwile były różne, wiadomo. Ale ciągle mam poczucie, że jestem nieszczęśliwa, że jestem z nim tylko dla dobra dzieci. Przez te lata zawsze stawiałam siebie na 2 miejscu, teraz gdy dzieci są odchowane zaczęłam więcej rozumieć, więcej widzę. Chciałabym postawić na siebie.

Mąż mnie wkurza ostatnio do granic wytrzymałości, nagle widzę jego najgorsze cechy, ojcem jest świetnym więc tak bardzo trudno mi coś więcej zrobić. Przed nim byłam z kimś kto dawał mi przede wszystkim szczęście, mocno przeżyłam rozstanie. Szybko zaszłam w ciąże, wzięliśmy ślub. Byłam młoda, trochę mnie „popchnięto” w takie życie i tak trwam.

I właśnie teraz odezwała się do mnie ta dawna miłość by wyjaśnić przeszłość, przeprosić itd i wszystko odżyło. Każde z nas ma swoje życie, ale we mnie to siedzi chyba dalej. Jak się bronić? Co robić?

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. LiliMarlen pisze:

    Odetnij się od starej miłości. Rozumiem Cię doskonale, i wiem że to nie ma sensu, zawsze będziesz miała przed oczami dzieci,i zawód w oczach męża. Proponowałbym Ci abyś zainwestowała w siebie, może nauka jakiegoś języka obcego? Może sport? Może prawo jazdy bądź zwyczajnie przypomnij sobie najpiękniejsze chwile z mężem właśnie, przypomnij sobie ile on włożył w wasze życie, czy jest wart Ciebie, piszesz ze jest wspaniałym ojcem, więc wydaje mi się że powinniście wyluzowac gacie i iść czasem na głupi spacer sami, pogadajcie, ze sobą ile wlezie o czymkolwiek, aby tylko nie dopuścić do kłótni. Wieczorem drinczka jakiegoś komedie jakąś lekką, albo co tam wolisz. Przemysł to kochana, czasami łatwo wszystko przekreslic… coś wartościowego w imię chwili słabości, która wniesie zamieszanie i problemy stresy…

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.