Sielanka zakończona koszmarem i walka o dziecko

Witam. Wychowuję córeczkę(5latkę) sama. Z byłym partnerem sielanka zakończyła się koszmarem. Pewnego dnia wyszłam z córeczka wiedząc, że nigdy nie wrócę, nie oglądając się za siebie.

Zaczęłam nowe życie, wynajem mieszkania, pracowałam o wiele więcej, wszystko robiłam, żeby być najlepszym pracownikiem, najlepszą mamą. Od dwóch lat pracuję od 280godzin nawet ponad 300 godzin w miesiącu. Mam przyznane alimenty na córkę, były płacił w miarę regularnie, do czasu, aż nie poznał swojej obecnej partnerki.

Proszenie, pisanie nic nie daje, dalej czuje przewagę. Składam wniosek u komornika i tutaj piekło się zaczyna. Były straszy mnie odebraniem dziecka, będzie składał wniosek do sądu itp, a ja umieram z strachu. Wie, że mój jedyny czuły punkt to dziecko, tylko tak może dalej mnie dręczyć. Nigdy nie utrudniałam kontaktu, mógł zawsze dzwonić na numer mojej mamy i rozmawiać z dzieckiem kiedy tylko chciał, zaproponowałam odwiedziny w weekendy z możliwością nocowania bez mojej obecności, tylko obecność mojej mamy w mieszkaniu, która zawsze ze względu na wnuczkę traktowała go jak członka rodziny.

Zarzuca mi teraz, że utrudniam mu kontakt z dzieckiem. Na szczęście mam wszystkie wiadomości typu, czy będzie u dziecka, to ja pójdę do pracy itp. Wynajmuje mieszkanie w nowym stylu, dwupokojowe, córeczka ma swój pokój, pokój wypełniony zabawkami, zawsze pełną lodówkę, finansowo też jest ok, prywatne przedszkole, prywatna opieka medyczna, aż do przesady z byle czym to latałam do lekarza (pierwsze dziecko).

Ja pracuję, moje życie to praca i dziecko. Nie wiem co to wyjście gdzieś (nie licząc pracy i z córką) randka, impreza itp. Nasz dom to oaza spokoju, wypełniony miłością, radością uśmiechem. Nie mam nic wspólnego z mopsem itp. Dlaczego tak bardzo się boję???? Wycofać wniosek u komornika, odpuścić??

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Mery pisze:

    On Ci nic nie zrobi tylko Cie zastrasza.
    skoro on nawala z placeniem to dlaczego maja jemu dac dziecko?on zle robi nie Ty , wiec jak moze Ci zagrozic? Smiech na sali troche , ale ok. nie boj sie znam takich jak on -mocny tylko w gebie, ale zobaczysz ,ze co do czego to nic Ci nie zrobi. Nie uginaj sie, ON MUSI PLACIC i nie ma wyjscia. Glowa do gory , bo naprawde nie masz o co sie bac;)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.