Samotność – jak się z niej wyleczyć?

Od lat cierpię na samotność, czy też raczej „samotność”. Mój mózg uparcie twierdzi, że jestem sama. I to pomimo tego, że w Internetach mam dużo znajomych, i to pomimo tego, że mam rodzinę i tego, że zawsze ktoś mi pomoże. On uparcie twierdzi, że jestem sama.

Takie trochę dziecko, któremu ciężko wyjaśnić, że jest całkowicie inaczej. Chociaż, ma pewne podstawy, by tak sądzić. Obecnie studiuję i niestety, prawie żadnych kontaktów z ludźmi z grupy nie utrzymuję, z kilku przyczyn, których tu nie będę podawać. A ponieważ przebywam w wielkim mieście, to myślę, że są miejsca, gdzie mogę wyjść do ludzi bezproblemowo. Są tylko dwa „ale”:

1) zajęcia mam od poniedziałku do czwartku, więc omija mnie jakieś 99,9% uczelnianych kółek zainteresowań, bo wszystko się odbywa popołudniami. Tak, mam tryb popołudniowy, od 15:15 do 20:15, w związku z tym ciężko wpaść na kółko językoznawców, które spotkania ma o 15.

2) za każdym razem, kiedy chciałam w czymś działać, napotykałam przeszkody w postaci słomianego zapału :(. Teraz mam zamiar zacząć od nowa, ale nie chcę, by sytuacja się powtórzyła. W związku z tym – ktoś coś wie, jak się np. nagradzać za wyjścia do ludzi? Dla mnie jest to ciężkie, bo przyzwyczaiłam się do siedzenia w pokoju jakbym była w więzieniu :/. Nie chcę już takiego życia.
Chcę się spotykać z ludźmi i chcę korzystać z życia!

Jak zacząć wychodzić na zewnątrz i coś fajnego robić? Jak przeciwstawić się słomianemu zapałowi?

Z góry dziękuję za wszystkie porady :).

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.