Sama z dwójką dzieci – były partner olał dzieci

Serious woman gesture quiet sign in dark shadows. Closeup portrait. Black and white

Dziewczyny mam mega doła, wychowuje sama dwoje dzieci, po 2 letniej walce o kontakty w sądzie z ich ojcem on olał dzieci tak jak myślałam ale ja nie o tym. Jestem beznadziejną matką i mam wrażenie, że w ogóle nie powinnam nazywać się matką. Strasznie mnie denerwuje, że dzieci mnie nie słuchają, muszę powtarzać po 50 razy to samo, aż kończy się krzykiem.

Mam wyrzuty sumienia i wrażenie, że przestaje je kochać..że obwiniam je za to że jestem sama i moje życie wygląda jak wygląda. Nie potrafię córki przytulać i mówić, że ją kocham właśnie przez to że jest niegrzeczna i złośliwa.

To całe zdalne nauczanie jeszcze pogarsza sytuację, bo córka strasznie opornie podchodzi do tego mimo, że jest mądra i jakby chciała to raz dwa by robiła..wiem że to dopiero 2 klasa, ale przez to że ona po 6h robi i ciągle muszę być przy niej to synek czuję się zaniedbany i zaczął dokazywać nawet bardzo.

Co mam zrobić, żeby zmienić swoje odczucia w stosunku do dzieci, żeby okazywać im miłość? Sama wychowywałam się bez ojca i mama okazywała mi tyle miłości ile mogła, a mnie boli że ja tak nie potrafię..wiem że jak będą dorośli to będą mnie nienawidzić za to.

Chciałabym być matką i przyjaciółką dla swoich dzieci tak jak była dla mnie mama, ale nie potrafię..dodam, że leczę się na nerwice, bo sytuacja z ich ojcem mnie doprowadziła do takiego stanu, że miałam myśli samobójcze i w pewnym momencie bałam się wyjść z domu.. Nie oczekuje, głaskania po głowie bo wiem że matka że mnie żadna, ale co zrobić żeby to zmienić?

Chcę się zmienić, ale mam wrażenie że nie potrafię..codziennie wieczorem mówię sobie ze jutro będzie lepiej, ale wcale nie jest. Nie chcę żeby dzieci widziały we mnie wroga..chce żeby czuły we mnie wsparcie, chcę je przytulać i kochać jak było wcześniej.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.