Rozstanie – jak przetrwać?

Witam. W życiu bym nie przypuszczała że będę tu pisać. Ale jestem w takiej rozsypce, że postanowiłam poradzić się kobiet, które mają to już za sobą. Chodzi o to, że chce odejść od męża. Nurtują mnie jednak dwie rzeczy – 4 letnie dziecko, które uwielbia kiedy jesteśmy razem – jak mu to powiedzieć, jak sprawić by odnalazł się w nowej rzeczywistości bez taty?

Jak Wasze dzieci to przeżyły? Ja sama jestem z rodziny, gdzie rodzice są po rozwodzie. U nas była przemoc i alkohol ze strony ojca i mama odważyła się na rozwód dopiero jak miałam 10 lat. Chyba przez to stworzyłam z mężem chora relacje… Nie wiem.

Druga sprawa – jak się rozstać i wytrwać w tym postanowieniu? Boje się, że jak zobaczy, że rzeczywiście nas stracił to będzie błagał, prosił żebyśmy wrócili i ja wtedy zrobię znów krok w tył i wroce do niego.

Wtedy będziemy cudnym małżeństwem przez miesiac, po czym znów będzie powrót do rzeczywistości a ja będę sobie pluć w brodę, że znów dałam się nabrać. Nie chcę być oceniona jak jakaś przyslowiowa Grażyna, chciałabym poznać historie kobiet, które odważyły się na ten krok i wytrwały w tym.

A dlaczego chcę się rozstać? Mój mąż raczej zawsze był moim przeciwieństwem. Ja otwarta i radosna a on zamknięty, naburmuszony. Ale ok, jakoś się dogadywaliśmy. Później były różne epizody niezgody i kryzysy i też je jakoś przechodziliśmy.

Ale odkąd mój syn jest na tyle duży, że strasznie cierpi przy kłótniach gdzie mąż wyzywa mnie od najgorszych i czasem podniesie na mnie rękę to wiem, że muszę zaoszczędzić mu takich widoków, żeby kiedyś sam nie stworzył takiej chorej relacji. Ja nie jestem święta, też krzyczę itp ale to co robi mój mąż to jest chore. Stosuje przemoc nie tylko fizyczną ale i psychiczną.

Umniejsza mi, że nie mam kasy, że mam okropna rodzinę, ogólnie ma mnie chyba za t**aka. Ostatnio zabrał mi mój telefon. Samochody stoją na niego to też nie każe mi jeździć nimi. Ja wiem, że jestem silna, czuje, że mogę sobie poradzić, tym bardziej, że mam wsparcie mojej rodziny. Chodzi mi o takie zwykłe kryzysy czy chwilę zwątpienia…

Jak je pokonać kiedy będę już w innym mieszkaniu? Co mówić synkowi kiedy spyta kiedy tata przyjdzie czy my pójdziemy do niego? Nie wiem… Będę wdzięczna za choć jedną odpowiedź, za zrozumienie… Pozdrawiam Was.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.