Rozpoczęłam podwójne życie

Hej. Być może poleje się hejt. Mam 38 lat, 9-letniego syna, mężatka od 10 lat. Jestem DDA, w domu rodzinnym był alkohol, toksyczne relacje z matka, zaniedbania emocjonalne. Wyszłam za mąż, ale teraz wiem, że to był błąd.

Mój mąż jest alkoholikiem, pije codziennie. Czasem więcej, czasem mniej. Czasem wynikają z tego ogromne awantury, padają przykre słowa. Mój mąż zajmuje się tylko sobą. Nie pomaga w domu, nie kupuje sobie nawet skarpet, wysługuje się mną. W ciągu trwania naszego małżeństwa 7-krotnie brałam antydepresanty…no wiecie, nie z nadmiaru szczęścia.

Jestem tez po długiej psychoterapii, zdecydowałam się na nią, gdy dopadły mnie myśli samobójcze, nawet podczas trwania terapii – mąż mi nie pomagał, nie dał wsparcia, walczyłam sama, żeby się nie zabić. I tu zaczyna się komplikować historia.

Mniej więcej w okresie zakończenia terapii – kilka lat temu poznałam mężczyznę, który okazał się dużym wsparciem. Spotykamy się/jesteśmy do dziś razem. Kocham go. Przy nim czuje spokój, a on chce żebym związała się z nim na stałe. Dla mnie wiąże się to z rozwodem, zrównaniem mnie z ziemią przez rodzinę (matkę, ojca). Matka to toks i zawsze nie wiem, czemu próbowałam zasłużyć na jej miłość. Z reguły bezskutecznie.

Mam poczucie winy w stosunku do mężczyzny, z którym miałabym się związać, bo mam poczucie, że zasługuje na wszystko co najlepsze, na dom i kochającą kobietę, a nie na ukradkowe spotkania. Ale z drugiej strony boje się odejść. Boję się, że mąż będzie chciał zabrać mi syna. Kiedyś, podczas kłótni powiedział, że leczyłam się psychiatrycznie i zabierze mi dziecko.

Boję się miazgi ze strony rodziców. W ogóle jestem mocno lękowa – wychowanie matki. Z mężem nie sypiam od momentu rozpoczęcia drugiej relacji. Proszę, dodajcie otuchy. Dajcie jakieś rady. Za każdą będę wdzięczna.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Ola pisze:

    Nie daj się zastraszyć. On jest alkoholikiem, to Ty dajesz coś z siebie, chodzisz na terapię itd. zbieraj dowody na męża w razie czego i odejdź czym prędzej. Twoje dziecko też zasługuje na spokojny dom, spokojną matkę a nie patologie.

  2. Ania pisze:

    Hej.Nie potrzeba tu hejtu i na hejty zwracać uwagi,każdy z nas ma swoje życie które musimy my przeżyć sami przede wszystkim w zgodzie z samym sobą,skoro tyle przeszłaś to jesteś silna babka.!Nie patrz na innych i nie słuchaj co powie rodzina zacznij żyć dla siebie i synka ,jeśli nie dzieje mu się krzywda nikt Ci nie zabierze dziecka.Ty już powinnaś iść założyć choćby niebieska kartę mężowi i staraj się o rozwód.Pamoetqj że zawsze można.a czasem.jak trzeba to trzeba się odseparować od rodziny ,a tak życie ci umyka między palcami a dziecko sie wychowa w takim.samym środowisku jak się wychowałaś Ty,więc tym bardziej zrob dla was coś z waszym życiem i nie patrz czy się rodzina odsunie czy nie.Przeszla. podobnie i powiem Ci za rohoem czeka szczęście więc patrz i chwytaj póki masz czas i okazje,jeśli kochasz to zrób krok na przód z odwaga i nie obracaj się za siebie ani nie zatrzymuj się. Pozostaje życzyć Ci odwagi i silnej wiary w siebie również.Powodzenia!!!!

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.