Romans z młodszym

Wskutek częstych nieobecności męża w domu z powodu pracy i moją z tego powodu samotnością, rozpoczęłam w internecie znajomość z 9 lat młodszym facetem.

Był samotny, kilka miesięcy wcześniej rozstał się z kobietą. Dawał mi zrozumienie, podziw, zainteresowanie, ciepłe słowo, adrenalinę. Pisaliśmy o wszystkim, wysyłaliśmy zdjęcia, pomimo dużej odległości było nawet spotkanie.

Mi zależało głównie na pisaniu i zainteresowaniu z jego strony, na zrozumienie i podziw, może czasem rozmowie telefonicznej. Nie poszłam na całość, jakieś hamulce na szczęście jednak we mnie były. On pisał czasem, że nadal kocha swoją eks. Zaczął też z nią znów się kontaktować.

W międzyczasie poznał inną i pospotykał się z nią, ale to nie było to, ponieważ nadal był zakochany w tamtej jedynej na całe życie. Ja w tę znajomość z gościem się zbytnio zaangażowałam, choć z tyłu głowy miałam myśl, że jeśli on wróci do swojej miłości, to zostaniemy zwykłymi znajomymi/przyjaciółmi. I ostatecznie na tym jedynie mi zależało, ponieważ w małżeństwie nie czułam się już tak samotnie, mąż zmienił pracę.

Jak pisałam, zależało mi jedynie na niezrywaniu z nim kontaktu. Wydawał mi się mądrym wartościowym człowiekiem. Chciałam wiedzieć, jak im się układa, czy zmienił pracę, czy jego mama jest zdrowa.

Gdy zaczął częściej się spotykać ze swoją miłością życiową, coraz mniej pisał ze mną. Ponoć wrócili do siebie, zresztą po raz trzeci, bo dwa razy się rozchodzili po burzliwych kłótniach.

Zaczepiałam go, pisałam, dawałam do zrozumienia, że nadal jest dla mnie ważny, że możemy być zwykłymi znajomymi. Odczytywał moje wiadomości dopiero po tygodniu, czasem po dwóch. Kilka razy napisałam mu wprost jak się czuję z tym, że mnie odrzuca, a mi nie zależy na romansie tylko na zwykłym koleżeństwie.

Jego nie komentowanie tego i kilka zwykłych suchych słów, żebym się skupiła na rodzinie swojej, powodowało we mnie coraz większą złość i odrzucenie. Czułam się jak zepsuta zabawka, która się wyrzuca.

Nie napisał ani razu, że jest mu przykro, że tak się czuję, że przeprasza, bo byłam dla niego jedynie tymczasem, że ok, możemy pisać o książkach i pogodzie, ale nic między nami nic głębszego nie będzie. Wiem, że nie będzie. Nawet nie chciałam tego, abyśmy stworzyli coś głębokiego. Ale gdyby to wszystko napisał, to poczułabym, że choć trochę się liczy z kimś innym niż tylko ze sobą.

Po którejś mojej zaczepce zablokował mnie na FB i tyle go widzieli. Może za mocnych słów użyłam, nie wiem już sama. Nękało mnie dość mocno, nie lubię niezakończonych spraw, chciałam to odciąć grubą krechą. Dlatego napisałam po raz kolejny, oczywiście bez odpisu. Tylko uciął i zwiał, jak gówniarz. Nie mam już z nim kontaktu. Jak o tym wszystkim zapomnieć?

Był dla mnie ważny, choć w gruncie rzeczy okazał się zwykłym egoistą. Dużo o nich myślę, choć sporo czasu już minęło. Nie mogę sobie z tym poradzić… Albo coś zr mną nie halo.

Nie chcę być jakaś zeschizowaną laską. Może ktoś ma jakieś doświadczenie/pomysł. Chcę jedynie umieć zapomnieć albo chociaż odłożyć tę sprawę w kąt swojego umysłu.

Bo on zostawił dużą pustkę we mnie..
Może ci się spodobać również:
3 Komentarze
  1. Anonim pisze:

    Cześć 🙂 Doskonale Cię rozumiem. Przeżyłam coś po czym mogę stwierdzić, że wiem jak się czujesz. Mogłabym opisać Ci moją historię ale to nie zmieni faktu, że czas zająć się sobą. Tak wiem to straszne bo odrzucenie powoduje, że tracimy grunt pod nogami, szukamy wyjaśnień itp itd Uwierz, że poświęciłam komuś również bardzo dużo uwagi i nie tylko i po zapewnieniu o wyjątkowej przyjaźni (dodam tylko, że znamy się bardzo długo i nie był to w przeszłości tylko kontakt jak pisanie i rozmawianie przez telefon) z jego strony jest milczenie bo w moim życiu się układa a w jego nie… i nie może znieść szczęścia kogoś na kim mu zależy pomimo, że go dla mnie chce. Byłaś wsparciem na pewien czas, w którym był zagubiony itp Ty dla niego byłaś a powiedz gdzie on jest jak Ty teraz tego potrzebujesz. Naucz się zdrowego egoizmu. Nie poświęcaj się komuś kto nie ma dla Ciebie słowa wyjaśnienia za opuszczenie. Zniszczysz się skupiając się o minutę dłużej na tym co było. Rób sobie odwyk od tej relacji. ŻYJ. Kiedyś to będzie już tylko krótkie bezbarwne wspomnienie. Od Ciebie zależy Twoje szczęście. Serdecznie Cię pozdrawiam trzymaj się. Dodam, że też jestem mężatką, mam córkę i młodszego przyjaciela, który musi żyć swoim życiem tak jak Twój.

  2. Iza pisze:

    Cześć 🙂 Doskonale Cię rozumiem. Przeżyłam coś po czym mogę stwierdzić, że wiem jak się czujesz. Mogłabym opisać Ci moją historię ale to nie zmieni faktu, że czas zająć się sobą. Tak wiem to straszne bo odrzucenie powoduje, że tracimy grunt pod nogami, szukamy wyjaśnień itp itd Uwierz, że poświęciłam komuś również bardzo dużo uwagi i nie tylko i po zapewnieniu o wyjątkowej przyjaźni (dodam tylko, że znamy się bardzo długo i nie był to w przeszłości tylko kontakt jak pisanie i rozmawianie przez telefon) z jego strony jest milczenie bo w moim życiu się układa a w jego nie… i nie może znieść szczęścia kogoś na kim mu zależy pomimo, że go dla mnie chce. Byłaś wsparciem na pewien czas, w którym był zagubiony itp Ty dla niego byłaś a powiedz gdzie on jest jak Ty teraz tego potrzebujesz. Naucz się zdrowego egoizmu. Nie poświęcaj się komuś kto nie ma dla Ciebie słowa wyjaśnienia za opuszczenie. Zniszczysz się skupiając się o minutę dłużej na tym co było. Rób sobie odwyk od tej relacji. ŻYJ. Kiedyś to będzie już tylko krótkie bezbarwne wspomnienie. Od Ciebie zależy Twoje szczęście. Serdecznie Cię pozdrawiam trzymaj się. Dodam, że też jestem mężatką, mam córkę i młodszego przyjaciela, który musi żyć swoim życiem tak jak Twój.

  3. Jagoda pisze:

    Opowiedz o tym mężowi, na pewno pomoże Ci się wyleczyć z tej fascynacji.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.