Rodzina nie potrafiąca utrzymać porządku

Dziękuję za komentarze co do wyprowadzki. Ale dalej mam dylemat co robić. Teściowa nic złego nie widzi. W rodzinie z mojej strony też jakoś kolorowo nie ma. Z jednej strony chciałabym się wyprowadzić bo potrzebuje wolności, czuje się za ta najgorsza, a z drugiej strony szkoda mi gdy włożyłam tu dużo serca i pieniędzy i wiem, że będzie dopilnowane gdy jestem.

A mąż ? Też mu szkoda się wyprowadzić żeby nie zaniedbali i tyle tu zrobił. Już nie mam z kim pogadać. Boję się, że to może ze mną jest coś nie tak chyba popadam w coś bo czuję, że jestem najgorsza choć robię za wszystkich. Od ostatniego postu stwierdziłam dzięki wam, że się nie dam i zamykam się w pokoju i nic nie robię. Ale jak patrzę, że jest syf to aż mi słabo.

Zamykam się w pokoju potrafię nawet siąść opadają mi ręce i po prostu pękam z płaczem. Są dni, że ta siostra posprząta ale co z tego jak jej syn (13 lat) i brat (ponad 20lat) nie doceniają. Ona też się nie potrafi odezwać – dwa lenie siedzą cały dzień w domu nawet drzewa nie przyniosą ani talerzy do zmywarki nie włożą, a ta przychodzi po pracy i robi za nich. Już sama nie wiem co robić do teściowej nie dociera nic ani do tej siostry.

Stwierdziła, że tak już jest że kobieta wszystko robi. Tłumaczy, że w każdej rodzinie są zgryzy ale ja nie rozumiem bo kurde nam ma być dobrze, a nie patrzeć na innych. Nie mam z kim o tym porozmawiać, zero wsparcia w najbliższych. Obawiam się tego, że zaczną mi wytykać, że źle tu nie miałam, że męża nastawiam na nich, że wymyślam, że to moje urojenia. Nie wiem co robić czy tu zostać i się nie odzywać czy po prostu zabrać manatki i wyjść pomóżcie bo sama już oszaleje.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.