Robił malinki mojej młodszej kuzynce ale i tak zdradziłam z nim obecnego chłopaka

Byłam z nim 1.5 roku. Kocham go do tej pory, ale na 99.9% nic już z tego nie będzie. Zacznę może od początku. Poznaliśmy się, gdy ja miałam 19 lat, on 20. Pochodzi z Mołdawii. Na początku nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ wyglądał jak wieśniak i nie mówił po polsku. Niestety lub stety zaczęliśmy się widywać albo u mnie albo u mojej ciotki. Stał się cud i zakochałam się w tym wieśniaku po uszy.

Po trzech miesiącach pojechałam z nim do jego rodzinnego kraju. Myślenie jego rodziców, staroświeckie. Mam tatuaże, byli w szoku “jak dziewczyna może mieć tatuaże i do tego palić papierosy?!”, ale gdy mnie poznali, przekonali się do mnie z czasem. Spaliśmy w jego pokoju, u jego rodziców. Nikt nas nie kontrolował. Ufali nam.

Wtedy w Mołdawii po 3 miesiącach związku, pierwszy raz się kochaliśmy. Byłam mega zakochana. Wróciłam do Polski. On wrócił po jakimś czasie i znów byliśmy razem. Miał problem z plecami, byłam przy nim. Mieszkał wtedy z innymi kolegami z Mołdawii. Zabrałam go do siebie i opiekowałam się nim jak tylko potrafiłam.

Był o mnie ogromnie zazdrosny. Pojechaliśmy na imprezę, gdzie miałam mnóstwo kolegów. Oczywiście obraził się na mnie i poszedł do domu. Szukałam go z mamą. Okazało się, że zadzwonił po kolegę i pojechał do domu. Ja się o niego martwiłam. Był w obcym miejscu, a ja go nie mogłam znaleźć. Oczywiście następnego dnia się do mnie nie odzywał ,bo to była moja wina, że znajomi do mnie podchodzili, ale ja cały czas poświęcałam mu cała swoją uwagę. Nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie to, że przyjechał ze swoimi kolegami do mnie i się upiliśmy.

Była wtedy u mnie młodsza o 4 lata kuzynka. Na złość na moich oczach robili sobie wzajemnie masaż. Olałam to. Potem wyszli na dwór, a gdy wrócili Karolina miała całą szyję w malinkach. Miała wtedy 15 lat i zachowywała się jak kur*a, ale ja jako starsza kuzynka, żeby nie mieć przypału przed ciotka musiałam je te malinki zakryć. Serce mi pękało, ale ja głupia mu wybaczyłam, bo go kochałam. Jeszcze przyszedł i powiedział do kolegi “gdybym chciał to bym ją miał”. Potem jakoś wyjechał do domu.

Gdy dzwonił, że wraca postanowiłam, że zrobię imprezę powitalną. Miał był o 16, ale bus się spóźniał, więc zaczęliśmy bez niego. Pech tak chciał, że się upiłam i całowałam się z jednym z jego kolegów. Gdy przyjechał do mnie i wręczył mi mój portret, moje serce pękało dalej. Wiedziałam, że zrobiłam źle, ale nie potrafiłam mu tego powiedzieć. Później mu się przyznałam, bo tamten kolega mu powiedział, więc nie mogłam kłamać. Powiedział, że mi wybaczy to, bo byłam pijana, ale niestety jakiś czas później zaczął mnie oczerniać, że na 100% go zdradzam, jak mu przypomniałam akcje z Karolina, że też się z nią całował i robił inne rzeczy na moich oczach to nic sobie z tego nie robił. On powiedział “wtedy nie byliśmy razem, a jak Ty się z nim całowałaś to byliśmy”. A my wtedy też byliśmy razem, tylko byliśmy pokłóceni.

W listopadzie wyjechał ponownie do domu. Tęskniłam za nim, więc 3 dni po jego wyjeździe miałam kupione bilety na lot do niego. On o niczym nie wiedział, załatwiłam wszystko z jego siostrami i zrobiłam mu niespodziankę. Wróciłam do domu, potem poleciałam na sylwestra. 4 stycznia byłam w domu, a on miał dojechać 7 stycznia. 6 zadzwonił do mnie i oznajmił, że wyjeżdża do Francji i mam na niego poczekać. Po 3 tygodniach wróci do Polski albo ściągnie mnie do siebie i pomoże mi znaleźć pracę.

Czekałam 3 miesiące i się poddałam. Zerwaliśmy. Umierałam z tęsknoty za nim. Po kolejnych 3 miesiącach się odezwał i napisał, że ma już mieszkanie i mogę przyjechać. Ja głupia pojechałam, bo przecież go kochałam. Wytrzymałam tam miesiąc, ponieważ jestem bardzo zżyta z rodziną i tęskniłam za nimi, a pracy przez miesiąc mi nie znalazł. Mieszkał z 4 kolegami, którym musiałam sprzątać i gotować. Pewnego dnia dostałam okres i nie chciałam wyrzucić podpaski do kosza głównego, żeby chłopaki nie widzieli. Mówił, że to nic takiego, więc wyrzuciłam to. Gdy wróciłam do Polski zadzwonił do mnie i zapytał skąd jego kolega (33 lata) wiedział, że mam okres, i że na pewno mnie posuwał jak go nie było skoro wie o tym.

Miałam dość. Po 1.5 roku “męczarni” zerwaliśmy ostatecznie. Bardzo go kocham, pomimo, że byłam już w paru związkach, nie udało się, bo wciąż darzę go uczuciem, którym nie mogę nikogo poza nim obdarzyć. On został we Francji i gdy ja próbowałam o nim zapomnieć, on po miesiącu o sobie przypominał, a nie potrafiłam go zablokować. Po 2 latach, gdy byłam u mojego chłopaka napisał do mnie w nocy, że będzie u mnie koło 11 rano i czy się z nim spotkam. Wyśmiałam go, bo często tak pisał. Tylko, żeby mnie chyba zdołować. Zignorowałam go na messenger, odblokował mnie na instagramie następnego dnia i zapytał dlaczego mu nie odpisuje. Weszłam na messenger, a tam zdjęcia od niego o godzinie 11 spod mojego domu.

Nie wiedziałam, co zrobić. Powiedziałam sobie, że nic do niego nie czuje i chciałabym kiedyś się z nim spotkać i to sprawdzić. Okłamałam mojego chłopaka, że jadę z koleżanką do przyjaciółki na urodziny i się z nim spotkałam. Myślałam, że serce mi wyskoczy. Było tak jak na początku naszej znajomości. Luźna rozmowa, wspominanie przeszłości jak było nam super, a potem…

No właśnie, a potem zdradziłam mojego chłopaka z nim. Dwa razy. Po naszym spotkaniu przepłakałam kolejny tydzień. Wróciłam do swojego życia, a on dalej ma mnie w dupie. Próbowałam już kiedyś do niego wrócić pomimo tego, że jest dupkiem i traktuje mnie jak gówno, ale ja, gdyby teraz do mnie zadzwonił, bez zastanowienia zostawiłabym mojego obecnego chłopaka i pojechała do Francji. Do miłości mojego życia. NAJWIĘKSZEJ I JEDYNEJ.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.