Remont a związek.

Właśnie pokłucilam się z mężem, musze sie wyzalic, bo nie mam do kogo… Mieszkamy u moich rodziców, tragedii nie ma. Za chwilę mamy sie remontować u moich teściów, jest osobne wejście, wiec chyba nie bedzie tak źle… Mamy odłozone 100tys na remont. Mamy ten dom teściów przepisany z umową dożywocia. Uważam ze sto tys to dużo jak na remont i nie chciała bym wiecej wydawać. Mąż na mnie ryknął że on niechce mieszkać jak na melinie, że sie powoli zachowuje jak moja mamusia, ze wszystko byle jak mogła bym mieć, krzywe ściany i wszytsko byle jakie i żydzić na wszystkim. I ze pewnie jeszcze z 60tys będzie trzeba wykombinować. (to pewnie pożyczyć od moich rodziców) a ja niechce tyle az wydawać w ten dom i to z tesciami… Po tym jak na mnie nakrzyczał poryczalam sie i jakoś niechce mi sie z nim gadać. Mamy 6msc córkę, i niestety nie dostaniemy kredytu (jakby ktoś wpadł na super radę zeby sie budować), nie mamy działki, i mieszkanie w bloku tez nie wchodzi w grę bo mąż ma hobby i potrzeba podwórka sporego. A tak tylko chciałam sie wygadać… Mąż ma dwoje rodzeństwa, oni dostali po dwie działki, my dostaliśmy ten dom w którym mieszkaja rodzice i działkę na której ten dom stoi. (dom ma z 20lat) Mamy do remontu pietro 100m2 (do zrobienia:sufity w kg, gładzie, podłogi meble, łazienka kuchnia) i poddasze w stanie surowym. Czy ktoś też takie remontowal i ile to wyszło mniej więcej?

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Joanna pisze:

    100 tys na taki remont to nie jest duzo i tutaj twoj maz ma racje. Dostanie 20 letniego domu z dzialka , nawet z tesciami na parterze jest wiecej warte niz sama dzialka, a nawet dwie, bo jak rozumiem mowimy o niewielkiej miejscowosci. To ze tescie mieszkaja pietro nizej moze byc bardzo pomocne przy wychowywaniu dzieci i radzilabym sie z nimi dobrze zaprzyjaznic…

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.