Przyjaciółka zawsze kręci się wokół moich facetów

Mam dziwne przeczucia, że moja wieloletnia przyjaciółka może mieć jakikolwiek kontakt z moim drugim byłym. Znamy się dość długi czas, dokładniej od około 4-5 roku życia, aktualnie mamy obie rocznikowo 21 lat. W zerówce byłyśmy razem w jednej grupie, następnie w jednej klasie w podstawówce gdzie zdecydowanie zbliżyłyśmy się w jakiś sposób do siebie bardziej z racji, że trzymałyśmy się tylko we dwójkę będąc odtrącane od całej grupy.. no może poza dwoma kolegami. W ten sposób rozpoczęła się nasza wspólna passa która trwała aż do momentu pierwszej klasy w zawodówce, po skończeniu pierwszego roku została ona przerwana przeze mnie z racji że podjęłam decyzję o przeniesieniu się do Liceum Zaocznego mając niecałe 17 lat.

Mimo wszystko kontakt między nami był cały czas, spotykałyśmy się bardzo często co uważam za rzadkość w przypadku ludzi gdy dochodzi do momentu rozejścia się dróg w kwestii edukacji.. Zawsze różniłyśmy się w większości kwestii, wizualnej, podejścia do niektórych rzeczy,zainteresowań, sposobem bycia ale i tak nigdy nie miałyśmy problemu z dogadywaniem się, zawsze była jedną z niewielu osób przy której czułam się dosyć swobodnie, była dla mnie prawie jak rodzina oraz zawsze była jedną z niewielu osób którą zawsze zapraszałam do swojego domu z racji że zazwyczaj bardzo nie lubię kogokolwiek zapraszać przez sporą ilość domowników oraz poczucie braku prywatności.. Różniło ją zawsze od wszystkich to, że po prostu od początku zna moją rodzinę.

W kwestii podejścia do relacji damsko męskich również byłyśmy dosyć różne.. Ja byłam tą, która nie była w ani jednym związku do czasu ukończenia 18-stego roku życia i nigdy nie próbowałam w jakikolwiek wejść na siłę bądź szukać kogokolwiek na siłę (Oczywiście nie było tak że takie okoliczności sobie zwizualizowałam, poprostu akurat tak mi się trafiło a przejściowe relacje gdzie zdarzyło mi się z kimś kręcić były nieudane z różnych powodów oraz głównie były one z chłopakami poznanymi przez internet, do spotkań nie dochodziło nigdy z racji że zabardzo się ich obawiałam). Ona natomiast zawsze była tą, która miała chłopaków od momentu którego nawet nie pamiętam, byli zarówno gówniarzami z okolicy jak i starszymi chłopakami z okolicy w zbliżonym wieku do naszego a także z chłopakami poznanymi przez internet (związki tylko i wyłącznie przez internet), nawet nigdy nie poznałam zapewne połowy tych chłopaków.. Zresztą niewielu ich znałam.

Prócz tego wszystkiego bardzo często ich zmieniała, miała bardzo duże parcie na to by mieć kogokolwiek aby tylko nie być sama, niektórych także zdradzała a także do niektórych wracała po kilka razy.. Wiele zachowań i zagrań z jej strony mi się nie podobało, próbowałam jakkolwiek na nią wpływać ale bez skutków. Mimo wszystko nigdy się od niej nie odwróciłam nawet jeżeli większość moich znajomych za nią nie przepadała,w jakiś sposób nawet przed nią ostrzegała że nie jest kumpelą dla mnie. W dłuższych związkach podchodzących pod poważne może była jedynie dwóch.
Aktualnie jest w związku z chłopakiem od podajrze lata i od paru miesięcy spodziewają się dziecka ( z którym mam bardzo dobry kontakt, prywatny niezbyt ale gdy przychodzi nam się widywać w trójkę to dobrze czuję się w jego towarzystwie). Na pewno od momentu bycia z nim jest inną osobą w kwestii relacji związkowych i już nie postępuje w taki sposób jak kiedyś natomiast układa się między nimi dosyć różnie, często kłócą się o bzdety ale nie mam zamiaru w to ingerować w żaden sposób.

Moja znajomość z nią jednak miała swój dość poważny okres kryzysu, który na pewno spowodował, że nasza przyjaźń już nigdy nie będzie do końca taka sama jak przez poprzednie lata z racji że dosyć mocno naruszyła moje zaufanie do niej.. Mowa dokładniej o tym, że w 2020 jakoś w maju odbiła mi mojego pierwszego chłopaka z którym byłam przez pół roku.. O fakcie, że na tamten moment byli parą dowiedziałam się dwa tygodnie po tym jak mnie zostawił zrywając ze mną przez messengera.. Znienawidziłam ich oboje, poblokowałam wszędzie (aczkolwiek jego odrazu po zerwaniu, nie ze względu na nienawiść czy poczucie braku sprawiedliwości które mi towarzyszyło natomiast dla komfortu psychicznego aby było mi łatwiej się z tym uporać) , zmieniło to bardzo dużo we mnie, rozpoczęło passę stanów depresyjnych, przestałam wychodzić z domu zamykając się w nim na kilka miesięcy z obawy że gdziekolwiek spotkam ich oboje w okolicy, w ciągu ostatnich tygodni przed rozstaniem także przestałam sypiać po nocach co pozostało na dość długi czas. Słyszałam dwie różne wersje rozpoczęcia ich relacji a także rozstania po dwóch miesiącach i szczerze mówiąc do tej pory nie wiem w którą wersję mam wierzyć… Nie przewidywałam jakiegokolwiek przebaczenia jej, zresztą w kwestii tego czy żałuję również słyszałam dwie wersje.. Z jednej strony słyszałam że żałuje, z drugiej że rozpowiada na temat mój i mojej rodziny różne rzeczy po ludziach.

I teraz być może pomożecie sobie pomyśleć, że straciłam godność.. Macie prawo… Po półtorej roku bez kontaktu doszło do tego, że przebaczyłam jej we wrześniu 2021 roku po tym gdy napisała mi życzenia urodzinowe. Można powiedzieć, że przez ostatnie miesiące moja złość do niej była coraz mniejsza a gdy napisała do mnie pytając o to czy zdecyduję się z nią pogodzić.. Napisałam jej w odpowiedzi długą wiadomość oznajmiającą m. in o tym, że możemy mieć kontakt ale nie obiecuję jej, że nasza relacja znów będzie wyglądać jak przedtem i że nie będzie mi dane prędko jej ponownie zaufać.

Oczywiście fakt jest taki, że co prawda wybaczyłam lecz NIE ZAPOMNIAŁAM. Nasz kontakt powoli zaczął stawać się taki jak przedtem, praawie jakby czas się zatrzymał podkreślając PRAWIE. Dalej momentami nie mam do końca pewności czy aby napewno jest całkowicie w porządku wobec mnie.
W listopadzie poznałam chłopaka z którym z czasem nasza relacja stała się bliższa, zwłaszcza po śmierci mojej 9 lat młodszej ciotecznej siostry w grudniu którą dosyć mocno przeżyłam. W styczniu tego roku zaczęliśmy oficjalnie być w związku (był to także mój pierwszy związek od momentu tamtego rozstania i wydarzeń), wszystko zapowiadało się jak najlepiej, był kolejną osobą w życiu którą zaczęłam darzyć dość mocnymi uczuciami jednak wszystko zakończyło się po niecałych dwóch miesiącach przez duże nieporozumienie między nami a On nie podjął żadnych kroków w kierunku tego aby wszystko naprawić, wyjaśnić w skutek czego mnie zostawił.

Nie chcę opowiadać o całej sytuacji która zaszła, wspomnę na pewno że wina zaszła z obu stron lecz nie tylko.. Uważam, że TA moja przyjaciółka z inną kumpelą wtrącając się na pewno też w jakiś sposób zaszkodziły. Możecie mnie wyśmiać ale cały czas dość mocno przeżywam to wszystko, objawy rozstania są dokładnie takie same jakie były w przypadku pierwszego.. Nie wychodzę z domu bo nie mam sił, motywacji, powrócił okres stanu depresyjnego który trwał długi czas ale także boję się że gdziekolwiek spotkam go w okolicy, w dodatku coraz gorzej czuję się fizycznie i psychicznie, nie wstaję praktycznie z łóżka od ponad dwóch miesięcy.

Poznałam oczywiście JEGO i JĄ na początku naszej znajomości, gdy wychodziliśmy kontakt ze sobą mieli dość przeciętny, on od początku twierdził że nie potrafi zazwyczaj zbytnio złapać kontaktu z dziewczynami, dodała go do znajomych ale nie pisali ze sobą zbytnio, jedynie w okolicznościach takich co On ma mi kupić na walentynki itp. On po rozstaniu zablokował mnie, natomiast jej nie.. Nie wiem czy jestem po prostu przewrażliwiona czy moje odczucia mogą okazać się odczuciami prawdziwymi ale mam dziwne wrażenie, że oboje mogą mieć ze sobą jakiś kontakt, nawet nie chodzi mi tu o powtórkę z rozrywki z zakończenia mojego pierwszego związku ale ogólnie, że może się zaczęli kumplować czy coś.

Od miesiąca się z nią nie widziałam, rzadko się do mnie odzywa, gdy pytałam dlaczego tak jest powiedziała, że po prostu ma dużo na głowie, że ze swoim chłopem szukają mieszkania do wynajęcia by się razem wynieść gdy urodzi się maluch.. Z jednej strony jestem w stanie to zrozumieć ale z drugiej strony dziwnie to dla mnie wygląda. Niby się czasem odzywa ale no….

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.