Przez ojca jestem sama na świecie

Witam wszystkich. Długo zastanawiałam się czy tu napisać, nie oczekuję rad, po prostu chcę się wygadać, a nie mam komu. Gdy miałam 12 lat zmarła moja mama, od małego byłam z nią bardzo związana i bardzo mi jej brakuje.

Od tamtego czasu w sumie wychowywałam się sama, ojciec albo pracował albo tylko awanturował się, bo mamy zabrakło to przerzucił się na mnie i mojego brata, który parę dni po 18- ce wyprowadził się i od tej pory nie szukał kontaktu ani z ojcem ani ze mną, stwierdził, że nie jesteśmy mu do szczęścia potrzebni no i tak lata leciały.

Gdy skończyłam 18 lat ojciec kazał mi się wyprowadzić, gdyż uważał, że powinnam się usamodzielnić, mogłam z nim walczyć ale spokój psychiczny był dla mnie ważniejszy no i tak trafiłam do ośrodka dla kobiet bezdomnych. Bardzo szybko znalazłam pracę, robiłam od rana do wieczora po 10 godzin fizycznie aby jak najwięcej zarobić i gdy otrzymałam pierwsza wypłatę wynajęłam pokój z dostępem do kuchni i łazienki, w każdym razie nie narzekałam tym bardziej, że dalej harowałam i po paru miesiącach uzbierałam nie mała sumkę i wynajęłam małe mieszkanko i jestem z tego bardzo dumna.

Tylko, że doskwiera mi ta samotność, podobno mam jakąś rodzinę ze strony mamy ale gdy byłam mała ojciec ze wszystkimi się skłócił i nikogo nie pamiętam. Teraz mam 20 lat i jest mi cholernie ciężko psychicznie, jestem sama jak palec, uwielbiam chodzić do swojej pracy bo ci ludzie z którymi pracuje są mi najbliżsi, ale nie wiedza o mojej sytuacji.

Wczoraj siedziałam sama w kuchni popijając kakao takie jak robiła moja mama i zastanawiałam się nad swoim życiem. Co dalej? Jak żyć?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.