Przez nieodpowiedzialnego lekarza straciłam dziecko

Hej! Pisze do was z radą? Może porada? Sama już nie wiem. Mam 20 lat. W wieku 16 lat zachorowałam (mniejsza z tym na co) i przed jakiś czas brałam chemię. Wiadomo organizm osłabiony do zera, włosy wypadają… załamka. Okazało się, że mam problemy nasze – dziewczęce. Mogę nie być płodna … załamka kolejna.

Lekarz przepisuje tabletki antykoncepcyjne, ponieważ podobno pomogą ponieważ jestem młoda i da to się uratować. Jestem szczęśliwa! Jest lampka w tunelu! kolejna wizyta kolejne wieści. Ginekolog mówi wprost albo Pani zajdzie teraz w ciążę albo nigdy pani nie będzie miała dziecka… kurde.. myślę sobie mam 20 lat, matura w maju, brak mieszkania, brak stabilnej sytuacji finansowej. Pandemia trwa nie wiem co będzie dalej. Razem z chłopakiem załamani ..(jesteśmy razem 4 lata ). Chcemy mieć to dziecko ze sobą ale nie teraz!

Po 4 miesiącach brania tabletek (Vibin) o 9 rano dzwoni do mnie pani ginekolog abym jak najszybciej zjawiła się w szpitalu. Co się stało? Nie mogę mówić przez telefon.. załamała. Jadę pierwszym lepszym autobusem, zostawiam lekcje online, jadę bo nie wiem co się dzieje. Wchodzę do gabinetu z grobową miną. Lekarz do mnie: – jest Pani w 5 tygodniu ciąży. Niestety dziecko jest martwe i musimy usunąć płód.

O kurde… nie wiem co powiedzieć. Wracam do domu zapłakana. Dobra zaszłam w ciążę! Czemu Bóg nie pozwoli mi już dotrzymać tej ciąży? Czemu nie może być już dobrze? Dzwonię do chłopaka, oznajmuję, że jestem w ciąży, pokazuje testy , dokumentację medyczna. Będzie dobrze. Następnego dnia jadę na poród łożyska.. jaaaaaa jak to boli. Wypuścili mnie tego samego dnia. Zmęczona, głodna jadę do domu.

Najlepsze przed nami !!!!! Jadę na kontrole, pani doktor mówi, że tabletki antykoncepcyjne zostały źle dobrane do mnie, że przez 4 miesiące kochałam się bez zabezpieczenia aż w dni płodne zaszłam w ciążę! Ale ze mam chore jajniki nie utrzymam ciąży.

Dziewczyny przestroga !!! Zawsze ale to zawsze proście , ha proście lekarz sam powinien was skierować na cytologie i badania krwi zanim przepisze wam tabletki. Ja byłam na tyle głupia, że gdy zapytałam się jej co z badaniami a ona odpowiedziała, że ma badania, które kiedyś robiłam myślałam, że to wystarczy.

Ale kurcze dorastam, wszystko mi się jeszcze kształtuje. Jestem drobna osoba. Mogłam pomyśleć, że musze mieć świeże badania.. niestety impuls. Przez to teraz cierpię. Zmieniam ginekologa, ponieważ jej nie ufam.

Przepraszam, że tak długo ale nikt o tym nie wie oprócz chłopaka i przyjaciółki muszę się wyżalić! Proszę bez hejtu ze mogłam pomyśleć, bo wiem ze mogłam ale to było tak szybko, że myślałam, że spoko ma badania to dobrze. Nie pomyślałam z kiedy. Trzymajcie się gorąco. Przede mną kolejna noc bólów.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.