[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Przez moich rodziców, nienawidzę siebie oraz swoje dziecko.

Będzie dość długo. Mam 25 lata i oficjalnie jestem od lutego samotną matką. A tak naprawdę to od 2 lat. Ojciec dziecka tuż po porodzie pojechał do Anglii „zarabiać”.

Po roku przyjechał i był z nami miesiąc. W lutym stwierdził, że musiał odreagować, odpocząć i pojechał pić w nocy ze swoimi znajomymi, gdzie jego dziecko leżało z gorączką w łóżku.

Powiedziałam dość, koniec. Byłam obwinia o to, że to moja wina, że dziecko teraz nie będzie mieć przy sobie ojca. Nie powiem, bolały te słowa, czułam się jak jakaś egoistka, ale czułam ulgę, że uwolniłam się od niego. Gdyby nie ciąża, chęć tego że chce dla dziecka stworzyć pełną dobra rodzinę, to już dawno bym się z nim rozstała-co poniekąd mam wypominane teraz.

Przez pół roku, żyłam tak by nie kłócić się z rodzicami, raz czy trzy razy wyszłam sama ze znajomymi. Moi rodzice uważali, że jest to za wcześnie. Ok, słuchałam ich, nie chciałam się kłócić, chciałam dobrze. Byli przeciwni temu, żebym wychodziła ze znajomymi, a w szczególności z moim przyjacielem. Bo co powiedzą inni, co powie ojciec dziecka itd.

Raz, drugi odmówiłam, ale za którymś razem postawiłam na swoim. Od tego momentu spotykaliśmy się regularnie, raz z dzieckiem raz nie. Byliśmy razem w trójkę na weekendzie bym mogła odpocząć od tego co mam w domu. Powrót okazał się piekłem. Uważali, że zachowuje się jak pierwsza lepsza, że to ja latam za facetem i mam zerwać z nim kontakt bo to będzie dobre dla mnie i dziecka.

Nie wiem czy z tego coś będzie, ale wiem że nie potrafię z nim zerwać kontaktu, nie chce. Oczywiście usłyszałam, że szukam miłości i wybrałam faceta a nie rodzinę. Tylko dlaczego ja mam zawsze patrzeć na moją mamę? dlaczego zawsze mam jej słuchać? nawet jak mam 25 lat. Nie mogę mieć swojego zdania, swojego życia, muszę wszytsko im mówić bo inaczej są kłótnie, a jak zostawiam coś dla siebie to też są awantury, bo ja mam tajemnice.

Nawet muszę im powiedzieć co mi lekarz powiedział. Rozumiem to, że oni też mają swoje życie, ale za każdym razem się pytam o wszytsko czy im to pasuje, to zgadzają się a później jednak mam robione wyrzuty. Mama chce iść do pracy, chce jej to umożliwić, znalazłam rozwiązanie to też jest źle bo zmieniam. Nie potrafię im dogodzić.

A oni robią ze mnie idiotke, mam przez to wszytsko wrażenie, że jestem złą mamą. Mam inne poglądy co do macierzyństwa, inne niż oni, ale widzę, że moje dziecko nie jest poszkodowane, jest szczęśliwe.

Najgorsze jest to, że kocham moje dziecko, chce dla niej jak najlepiej, ale przez to co mam w domu z rodzicami zaczynam nienawidzić własne dziecko. Przez to mam obrzydzenie do samej siebie. I śmieszy mnie to, jak moja mama porównuję moja sytuację do swojej, gdzie ona miałam już męża, i twierdzi, że doskonale mnie rozumie.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.