[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Przeprasza i znów zdradza

Historia będzie dość długa, abyście mogły mnie dobrze zrozumieć. Więc od począdku. Miałam 16 lat gdy poznałam swojego pierwszego chłopaka (obecny mąż) on też miał 16. Od zawsze byłam poważna i rozważna. Nie mam rodziców wychowała mnie cudowna babcia. Więc dopiero po roku straciłam z nim dziewictwo, chciałam się przekonać czy jest wart być pierwszy. Mówił że on też zrobił to pierwszy raz. To była piękna miłość dużo rozmów, wiele czasu spędzaliśmy ze sobą. On też nie ma rodziców wychowała go również babcia.

Więc wydawało mi się że jesteśmy dla siebie stworzeni łączyły nas podobne problemy, rozumieliśmy się bez słów niekiedy. Po dwóch pięknych latach, wiedziałam że to na pewno ten że on jest tym z którym chce spędzić resztę życia. No i stał się straszny wypadek, gdy tylko zdał prawo jazdy rozbił się. Dwa straszne długie miesiące był w śpiączce. Nie odchodziłam od niego na krok, nie zdradziłam modliłam się, aby tylko przeżył, cierpiałam strasznie, bałam się że ten który tak bardzo mnie kocha już z tego nie wyjdzie.

W końcu obudził się. Z początku tylko na mnie patrzył, takim wzrokiem jak by mnie nie znał, ale czekałam. I jest wkoncu po kilku dniach przemówił, ” Skarbie, dziękuję że tu jesteś słyszałem jak czytałaś mi książki” jaka ja byłam szczęśliwa. Przez pierwsze dwa miesiące po tej śpiączce trzeba było go przebierać z pampersów, był jak małe dziecko. Robiłam to bez żadnego wstrętu kochałam ponad wszystko.

Wyszedł ze szpitala było prawie tak samo jak przed wypadkiem. Lecz zauważyłam że zaczą się oglądać za innymi dziewczynami, wcześniej się to nie zdarzało. No cóż myślę tyle czasu w szpitalu w 4 ścianach poprostu się ogląda i co z tego. Zasmialam się sama do siebie ? Niedługo potem poznał koleżankę, dużo z nią pisał czasrm się spotykali, nie powiem było to dla mnie przykre, ale stwierdziłam że to nic złego, nie mogę mu zabronić.

Przyszedł dzień w którym staną przede mną i mówi ” kocham ją, kocham ją i Ciebie” Kazałam mu wybrać powiedziałam że nie będę go trzymać na siłę serce mi pękło na tysiące kawałków. Był z nią, nie długo bo tylko dwa tygodnie, okazało się że piła i paliła że miała setki kolegów. Wrócił do mnie przeprosił,mówił że nawet z nią nie spał. Cieszyłam się wybaczyłam i myślałam że znowu będzie tak jak było. I miną rok urodziłam dziecko. Wzięliśmy ślub. Mieszkaliśmy już razem. Niestety przy dziecku wszystko się zmieniło, znowu zaczą wypisywać z innymi. I wyjechał do Warszawy wracał tylko na weekend to trwało rok.

Bardzo się od siebie oddaliliśmy, ja tylko opowiadałam jak nawiedzona co w domu itp. W sumie on sam nie pytał i chyba nawet mnie nie słuchał. Nie było kłótni nie. Poprostu trochę obojętny był, pracował później na miejscu.

Pewnego dnua dzwoni do mnie telefon. ” Pani X? Tak o co chodzi? Pani mąż sypia z moją żoną, powinna Pani o tym wiedzieć” Wrócił z pracy nie krzyczałam poprostu zapytałam. On zaprzeczył powiedział ze owszem całowali się ale nic więcej że to mnie kocha najmocniej na świecie. Dobrze każdy popełnia błędy drugi ale wybacze mamy dziecko, będzie dobrze. Wyjerzdżaliśmy razem na wakacje było cudownie.

Zachorowałam miałam operację, był przy mnie niby w szpitalu ale szybko znikał, tłumaczyłam sobie że wraca do dziecka bo nasze babcie były z nim na przemian. Jakie było moje zdziwienie jak mi powiedziały że jego to calymi dniami nie ma w domu. A u mnie tylko godzinkę. Cóż uznałam to za nie istotne. Nie dopytywałam. Wszystko wróciło do normy. Praca dom itd.

Ja pracowałam dorywczo. I zaszłam w drugą ciążę. Byłam niespokojna, bo miał wolne a gdzieś ciągle jeździł, gdy zaczęłam pytać coś wymyślał. Pewnego wieczoru brał kąpiel nie wiem jak poprostu bo wzięłam jego telefon, nigdy tego nie robiłam, ufałam mu. A tam kod ok kod szybko złamałam. I smsy nagie fotki jego i jej i erotyczne smsy i termin pierwszego spotkania na seks. Kolejnego dnia. Udawałam że nic nie wiem, dopiero jak przyszła 12 gdz zaczą się stroić a jaki był szczęśliwy. Całował mnie w czoło mówił że tak strasznie kocha że nie może się doczekać aż urodze drugiego bobaska. Więc mówię wiem gdzie jedziesz. On zdębiał nie dowierzał. Zaczą przepraszać że mu odbiło że on zerwie z nią kontakt że mnie z nią nigdy nie zdradził. Upokorzył mnie w ciąży czułam się okropnie.

Domyślacie się co zrobiłam, NIC. Urodziłam wszystko było normalnie. Tylko olewał obowiązki domowe dzieci i mnie. Zawsze był zmeczoony i zmęczony. Rozmumialam to i nie miałam żalu. Stało się poznał kolejną kobietę i zdradził mnie po moim śledztwie przyznał się. Płakałam po nicach i myślałam co ja robię źle, przecież sue staram a w łóżku jest dobrze, miał wszystko czego chciał przebieranki itp. Nigdy nie odmawialam bo tez miałam ochotę kiedy on.

Stwierdziłam że to moja wina tak, będę się starać jeszcze bardziej. I już nigdy mnie nie zdradzi bo przecież hm on by mnie nie okłamał. Dzisiaj wygląda to tak, on praxuje ja też ale bardziej dorywczo. Mało rozmawiamy, on nadal z kimś niekiedy pisze. I mam myśli że on na pewno mnie zdradzał nie raz te wszystkie sytuacje znikanie nie wiadomo gdzie. Stwierdziłam że na złość zacznę z kimś pisać i sprawdzić czy może jest zazdrosny. Ale nie on nie jest, ufa mi bo ja całe życie ułożona matka Teresa. Nawet mu powieka nie drgnęła jak zobaczył wiadomości. Zmieniłam styl czuję się atrakcyjna.

Niby dalej mówi że kocha ale to nie to samo olewa dużo rzeczy. Podejmuje decyzje sam takie które powinniśmy podejmować razem. W domu nie pomaga nic. Ja dalej mam gdzies w głowie że zdradzi znowu, boli mnie to nadal, ten którego tak kochałam zawiódł mnie tak bardzo. Czy warto jeszcze to ciągnąć?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.