Problematyczna przedszkolanka

#przedszkolanka#problematycznababa#cobyściezrobiły? Mój synek uwielbiał przedszkole od samego początku. Zapewne dlatego że chodził do kameralnego żłobka, w którym się świetnie bawił i panie były kochane, a w przedszkolu trafił na przemiłą panią, która była dla dzieci jak dobra babcia.

Przez pierwszy rok i później w wakacje non stop słyszłam że świetny chłopak, że samodzielny, grzeczny, pomocny itp. Jednak we wrześniu przyszła nowa przedszkolanka, pierwszego dnia wpadłam biegiem po dwóch godzinach snu, zostawiałam syna i biegłam z drugim na rozpoczęcie roku, więc nawet nie usłyszałam jak się nazywa. Jednak po około dwóch tygodniach, jak ukochana pani poszła na zwolnienie po zabiegu zaczęły się problemy.

Nowa pani zaczęła codziennie skarżyć mi że syn jest niegrzeczny, że jak ktoś mu coś robi to ma przyjść do niej na skargę, a nie się bronić. Już przez chwilę sama nie wiedziałam co lepsze, ale specjalnie nie zdziwiło ani nie zbulwersowało mnie że uderzył kolegę jak tamten sypnął mu piachem w twarz. Przyszedł weekend i dziecko, które od dawna nie korzysta z pieluch dwie noce z rzędu zasikało mi łóżko. Syn mówił ze nie chce do przedszkola, że nie lubi pani, że pani ciągle mówi że jest niegrzeczny, nawet jak siedzi i rysuje.

Bardzo się zdenerwowałam i do niej poszłam, wszystko jej powiedziałam i wiem że zrozumiała, że nie chce żeby go tak traktowała. Problem w tym że kobieta znalazła sobie proste rozwiązanie, dziecko dalej uczy skarżyć, stara się go pilnować i zapobiegać sytuacjom że kogoś uderzy, a żeby ją polubił codziennie daje mu jakiegoś cukierka, a mój mały łasuch dzięki temu już ją lubi. Pani codziennie teraz na mnie czeka żeby powiedzieć co i jak i najlepiej pochwalić małego. Troche jest perfidna i w sumie dba o siebie bo jak będzie źle to pójdę wyżej. Dziecko się uspokoiło, jest lepiej, i chyba na razie tak to zostawie, ale będę obserwować. A wy co byście zrobiły?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.