Prawdziwa miłość przetrwa zdradę

Jestem mężatką z długim stażem. Jesteśmy z mężem dobrymi przyjaciółmi. W naszym życiu pojawiła się zdrada – męża zresztą z moja przyjaciółką – zrywał z nią błagał o wybaczenie, i tak co jakiś czas do siebie wracali.

Ona mówiła jaka to ja jestem zła jak go nie kocham i zapewniała o swojej miłości (ona mężatka wówczas) dziś rozwódka mąż nie wytrzymał jej wyskoków.Aż pewnego dnia kiedy niby go tak mocno kochała przyłapał ją z innym to znaczy, że lubiła kilku facetów na raz – szok.

Zakończył to, ona zapewniała na pożegnanie że jest jego miłością i będzie na niego czekać, że zawsze jest dla niego u niej miejsce, kiedy po pół roku postanowił to sprawdzić powiedziała, że jest szczęśliwa z innym, że go nie kocha, że ma dać mu spokój dość agresywnie i bez uczuć. Chciałam zeby to sprawdził bo miał wyrzuty sumienia , wiedziałam, że jej słowa są puste, zawsze były.Trochę to trwało masę bólu i rozmów. Mówiłam jak tak ma być idź i bądź szczęśliwy, nie zatrzymam na siłę kogoś kto mnie nie kocha i kocha inną .

Krzyczałam, żeby w końcu mi to powiedział w oczy, że mnie nie kocha i zaczął żyć swoim życiem, ze mam dość ogon . Wiecie nigdy mi nie powiedział, że mnie nie kocha. Ja naprawdę dałabym mu odejść mimo, ze go bardzo kocham. Bo mam swój honor i nie chciałabym być upokarzana.

Przepraszał, że dał się zwieść i że mnie ranił. Bił się w piersi, dziękował, że nie odszedł do niej i nie przekonał się kim jest naprawdę za późno.Błagał o wybaczenie i obiecał, że zrobi wszystko abym uwierzyła, że mnie kocha że nie przestał.Mamy piękne życie jesteśmy szczęśliwi mimo, ze się mąż pogubił nie przestałam go kochać.

Nigdy mnie fizycznie nie odrzucił, zawsze przytulał zawsze wspierał dbał o mnie dzieci. Szczęście po zdradzie jest możliwe, ale trzeba umieć o tym rozmawiać nie zmieniać w temat tabu. My godzinami rozmawialiśmy rozkładaliśmy na czynniki pierwsze, Ja pytałam on mówił i w końcu temat się wyczerpał.

Prawdziwa miłość wszystko przetrwa, zauroczenie jest i go nie ma. Mam nadzieję, że ta kobieta również zrozumiała swój błąd i to jak skrzywdziła – mnie – jego. Że już nie będzie pustych SMS niby przez pomyłkę, sygnałów itp. czy wołania o pomoc kiedy znów z innym facetem nie wyszło – powrotów jak do koła ratunkowego. Szkoda życia. Życzę jej szczęścia – tylko czy ona potrafi być szczęśliwa na dłużej na stałe naprawdę a nie na złość innym ?

Dziewczyny jak kochacie walczcie ale i szanujcie się. To trudne ale warto ?

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Anna pisze:

    Zdrada = koniec. Nie wiadomo, czy podziwiać, czy współczuć osobom, które myślą, że może być inaczej. Kto zdradzi raz, będzie zdradzał cały czas, po drugie, skoro i tak poszedł do innej, to znaczy, że pierwsza nigdy nie spełniała jego wymogów, ani nic prawdziwego nid czuł.
    Po co się męczyć w taki sposób? Podświadomość Wam padnie szybciej, niż myślicie.

  2. Ada pisze:

    Jeżeli zdradził raz to zrobi to po raz kolejny. Ja też byłam taka głupia i uwierzyłam w to, że już mi tego nie zrobi, że to ja jestem całym światem, że bardzo przeprasza, że jest to jego najgorszy błąd, on przecież tak bardzo mnie kocha. A ja głupia uwierzyłam, wyłączyłam, ale moja podświadomość, psychika wysiadała. Gdy nie byliśmy razem moja głowa mówiła mi , że on to znowu robi, a ja w to wierzyłam. Ale tak zrobił to znowu przez prawie dwa tygodnie kiedy ” pracował ” i nie miał za bardzo dla mnie czasu, był z inną. Dlatego wiem, że takich rzeczy jak wybaczenie zdrady i bycie szczęśliwym to to nie wypali nigdy.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.