Poszłam do pracy ale narzeczonemu nie podoba się jedna rzecz

Cześć wszystkim! Nie sądziłam ,że i ja będę musiała tutaj pisać i się żalić. Z narzeczonym jestem 7 lat ,mamy trójkę dzieci . Mimo trójki dzieci jesteśmy młodymi rodzicami. Dopóki dzieci były maleńkie to zajmowałam się chatą i dziećmi .

Codziennie sprzątanie ,pranie , gotowanie i tak w kółko ,ale to chyba szczegółowo nie muszę opisywać . Narzeczony pracuję na budowie . Z samego rana jechał i popołudniem wracał . Miał czyste gacie i ciepły obiad. Sielanka się skończyła ,kiedy postanowiłam wysłać dzieci do przedszkola i udać się do jakiejkolwiek pracy .

I tak się stało .

Zaczęłam pracę w dużym hotelu na pełny etat. Praca w hotelu równa się z tym ,że pracuje się zawsze . Czy to niedziela czy święto… Ale mój KSIĄŻĘ myśli ,że ja codziennie wracam z urlopu chyba . Dalej sądzi ,że to ja powinnam robić to co dotychczas i jeszcze pracować. Zawsze się broniłam od bycia kurą domowa.

On tego nie ogarnia ,że wracam też zmęczona i że proszę go o pomoc w domu. Oboje zasilamy budżet domowy ,oboje pracujemy , oboje jesteśmy rodzicami a tylko ja sprzątam, gotuje,piorę ,robię zakupy i zajmuje się dziećmi. Musiałam się wyżalić. Jest mi lżej
???

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.