Pomóżcie mi uratować przyjaciółkę od toksycznej rodziny

Zacznę od tego, że mam pewien problem, który bezpośrednio nie dotyczy mnie, a bliską mi osobę. Chodzi tutaj o moją najlepszą przyjaciółkę. Wiem, że to nie moja sprawa, pewnie większość z Was tak mi napisze i że nie mam się wtrącać, ale nie mogę patrzeć jak ona cierpi.

Moja przyjaciółka ma 26 lat, jest bardzo sympatyczną dziewczyną, problem w tym, że ma bardzo zaborcza mamę i dwóch braci z którymi jeszcze mieszka. Matka i bracia są bardzo staroświeccy, bardzo dużo jej zabraniają, ona jeszcze nigdy w życiu nie była tak naprawdę z mężczyzną, bo nigdy nie miała szans żadnego poznać, bo nie może wychodzić z domu, poza wyjściem do pracy i z psem.

Jakiś czas temu poznała online faceta, bardzo często z sobą piszą, gdy matki i braci nie ma w domu, to telefonują ze sobą, a znają się już od 3 miesięcy. W tym czasie spotkali się tylko z 3 razy, bo nie może wyjść się z nim spotkać, bo zaraz jest wyzywana, że jest szmatą i że nie będzie się puszczać, a to jest dopiero pierwszy mężczyzna w jej życiu z którym jedyne co to się tylko przytuliła na powitanie.

Ona dopiero teraz przeżywa, to co 16 czy 17 latkowie, czyli motyle w brzuchu i te inne rzeczy, bo wcześniej nie miała na to szans, bo zawsze sprawdzana była, jej mama nawet mnie nigdy nie wpuściła do środka, bo mówiła że do niej do domu żadni obcy wstępu nie mają. Wczoraj zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka, bardzo była smutna i płakała, bo chciała się dzisiaj spotkać z tym mężczyzna, ale matka i bracia nie pozwalają jej wyjść, powiedziałam jej że ma ich nie słuchać, bo jest pełnoletnia i może robić co chce, ale ona się boi że ją wyrzucą z domu i że nie chce robić im problemów, bo ich bardzo kocha.

Ja rozumiem, że to jednak rodzina, ale jak tak można traktować swoje dziecko? Matka powinna się cieszyć, że jej córka poznała kogoś i ma szansę być szczęśliwa i może z nim założyć właśnie rodzinę, ale jej mama to chce ją tylko mieć przy sobie, nie obchodzi ją że jak kiedyś jej zabraknie, to moja przyjaciółka zostanie całkiem sama, no chyba że z braćmi będzie mieszkać, którzy też nie mają swoich partnerek, bo raczej z ich charakterami każda dziewczyna by uciekła.

Proszę doradźcie jak ją przekonać żeby im się w końcu postawiła i od nich uciekła? Dodam że ona ma pracę, ale teraz przez covid jest na postojowym od kilku miesięcy i nie dostaje dużo pieniędzy, także nie może sobie wynająć mieszkania, bo ją na to nie stać, ja sama jej zaproponowałam żeby przyszła do mnie mieszkać na jakiś czas, ale ona nie chce się narzucać, no i odejść od rodziny w kłótni, naprawdę nie wiem jak jej pomóc.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.